Re: Finanse
Tesciwie moi byli za tradycyjnym podzalem kosztow (przymajmniej tak to zrozumialm) i chyba z tego co widze to ma to polegac na tym, ze za przyjecie placa moi rodzice, a za reszte moj narzeczony... Troche to dziwne, bo moj M mowil mi kiedys ze jego rodzice maja odlozone pieniadze na jego wesele.. Nie wiem - moze zamierzaja je nam dac w prezencie, ale poki co to nie wspomnieli ani jednym slowem o jakimikolwiek partycypowaniu w kosztach...
No wiec moi rodzice placa za przyjecie weselne (okolo 3000zl) i za moja sukienke. Ja (albo raczej tez rodzice) zaplacimy za noclegi dla gosci z mojej strony. Za slub w kosciele zaplacilam ja (tak wyszlo ze ja, bo akurat to ja wzielam z bankomatu :)).
Ciekawa jestem co z fotografem bedzie, samochodem i cala reszta ktorej jeszcze nie mamy... Pewnie tesciowie palcem nie kiwna i wesele bedzie sfinansowane przez moich rodzicow i narzeczonego.
Chyba tesciowie od poczatku mieli taki zamiar zeby za nic nie placic, ale ich marzeniem bylo zeby ich syn mial wielkie wesele bo "przeciez go na to stac"...
No nic - pozyjemy, zobaczymy...
0
0