U mnie zielone badyle też wychodzą. I coś mi się zdaje, że to tulipany . Krokusów i przebiśniegów nie posiadam. Kiedyś miałam krokusy ale w ferworze pielenia chyba powykopywałam cebulki :(
No cóż, mnie rozmowy kontrolowane kojarzą się głownie filmowo ;) Telefonu nie mieliśmy, ale za to mieliśmy sąsiadkę z telefonem, która ratowała całą klatkę ;) Pracowała na poczcie, więc telefon był jakby oczywisty ;)
Vi...okres rozmów kontrolowanych to i dla mnie baaardzo wczesna młodość ;-)
Btw...ten kto posiadał w tym czasie telefon w chacie to był gość !
I tak się zastanawiam czy jednak obecne czasy nie pozbawiają nas bardziej anonimowości w porównaniu do tamtych lat.
No cóż, w okresie rozmów kontrolowanych byłam za mała, żeby dzwonić. A po drugie, nie lubię tego robić ;) Ale pewnie teraz kontrolują też i smsy, więc muszę uważać, co piszę ;)
Zgadzam się :)
Z uśmiechem na twarzy wspominam "wspólne łącze" internetowe w akademiku ha ha ha
... a i teraz, sąsiad (i to z drugiej klatki) rozbroił mnie swoim hakerstwem.
Każdy lubi co innego ;)