Fryzjerki do wymiany
Współczuję nowym Właścicielom takich pracownic. Panie nastawione na NIC nie robienie.Wysyłałam tam syna kilkakrotnie przed końcem roku aby maszynką obcięto go na jeża, nie udało się. Panie kończyły zmianę, rzekomo czekały na klienta (którego nie było póki co w salonie) i spokojnie by mu zdążyły skrócić te włosy lub najlepsze "dziś już nie bo za 15min kończą pracę". U fryzjerek wieczne pustki....nie dziwne z takim podejściem. Właścicielka powinna rozgonić to leniwe towarzystwo i w całym salonie zrobić kosmetykę. Zraziły swoją arogancją nie tylko mnie ale i kilka moich koleżanek,które też tam chodziły.

