Wybralismy sie tam z chlopakiem i resztą rodzinki, wszystkim bardzo smakowało, nawet mojej mamie, która nie przepada za obcą kuchnią:)
Panie kelnerki sprawne i bardzo miłe. Miłym zaskoczeniem było spotkanie pana sushi mastera z Sopotu, który zaserwował nam ulubione sushi w postaci płonącego dragona z głowa z wasabi:)