Honda CRV
Moja 11 letnia Hanka po wizycie w Stanleyu wygląda jak po wizycie w najlepszym trójmiejskim spa :) Jak się okazało powierzchowne, punktowe ogniska rdzy na karoserii wymagały znacznie więcej pracy, niż wyglądało to podczas pierwszych oględzin. Koszty też wzrosły, ale czego się nie robi dla ukochanego samochodu :) Zwłaszcza, że obsługa miła i uprzejma (pozdrowienia dla P. Małgosi :) ) Po naprawie samochód aż błyszczy, na zewnątrz i w środku :) Mam nadzieję, że nie będę już musiała korzystać z usług tego zakładu, ale jeżeli tak się stanie, to wrócę tam z przyjemnością :) I innym też polecę ;)