Kanty w komisie

Kupiłem Mastera rok 2004 sprzedawca zaklinał się że auto jest w stanie super idealnym po kilku dniach okazało się po wymianie opon na zimowe okazało się że zwrotnica jest uszkodzona po wielkich bojach i 12godz.w serwisie i negocjacjach odali 500zł na naprawę jestem w plecy na ok 500zł ( poza tym usterek kturych nie uznali a wyszły najaw według serwisu koszt wyniusł 10000zł) jeżeli kupujesz auto w komisie u Zdunka weż ze sobą mechanika i żądaj wizyty w serwisie i niedaj sie spławić masz prawo patrzeć im na ręce podczas przeglądy. żądaj gwarancji na piśmie
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Kanty w komisie

a gdzie pan polski język i ortografie zostawił.PS. ZA to co mechanicy tam zarabiają Pan by nie chciał ulicy zamiatać . jaka płaca taka praca.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5

Re: Kanty w komisie

Co to za wytłumaczenie "jaka płaca, taka praca"? Ci ludzi są zobowiązani! do rzetelnej i profesjonalnej obsługi klienta. Zostawia się w salonie, czy to przy kupnie, czy serwisowaniu auta ciężkie pieniądze i dlaczego Ci w serwisie mają nie szanować ciężko zarobionych pieniędzy swoich klientów? Oddając auto do komisu mam z pocałowaniem ręki jeszcze dziękować, że zechcieli wziąć auto do serwisu? :) Niech zaczną wszyscy tak myśleć, to cofniemy się do ery kamienia łupanego.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Kanty w komisie

Ciężkie pieniądze przygarnia właściciel.Pracownikom rzuca się ochłapy niestety.Nie ma co się dziwić,że tak podchodzą do pracy.
Każdy uważa,że w aso wszyscy zarabiają krocie.Niestety to nieprawda.W nieautoryzowanych często zarabia się lepiej.Taka prawda.
Punkt widzenia klienta to odrębna sprawa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0