Karygodna obsługa goryli!!!
Mieliśmy w planach ze znajomymi fajnie spędzić wieczór, a tutaj plany zostały nam pokrzyżowane przez jednego z goryli :P.Nie ma co owijać w bawełnę... Klub w ogóle nie jest dostosowany do imprez. Połowa towarzystwa się bawi, a druga musi ogrzewać siedzenia i podtrzymywać stoły- co za błazeństwo. Najlepsza Akcja była ze strony jednego bramkarza. Moja znajoma siedziała obok goryla za lożą DJ (bo czuła się słabo i musiała posiedzieć), a ten po godzinie czasu siedzenia zaczął się do niej wulgarnie odzywać, że to jest miejsce dla personelu ( zwrócę uwagę że na początku nie przeszkadzało mu to że sobie tam siedzi) i kazał jej opuścić lokal (wspomnę, że próbowałyśmy się dowiedzieć Dlaczego? ale to go tylko bardziej wkurzyło. Naprawdę miałyśmy już obawy, że po prostu dostaniemy... Szooook!!! Nigdy nie zostałyśmy w taki sposób potraktowane... ). Dziewczyny uważajcie bo też może was to spotkać... następnym razem nie spodoba mu się, że w ogóle tam jesteś i zabierasz mu jego powietrze i Ci powie: "Wypie****** stąd!!!". YGREK POKAZAŁ SWOJE PRAWDZIWE OBLICZE I JAK TRAKTUJĄ U SIEBIE KLIENTÓW.

