Koksowniki

Co sądzicie o pomyśle rozstawiania koksowników w różnych miejscach miasta np. przystanki komunikacji, pod światłami przy przejściach dla pieszych?
Taki pomysł był lata temu w Gdańsku.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Koksowniki

Jedyne, jakie pamiętam, były w stanie wojennym.. zatem za dobrze mi się nie kojarzą :/
Poza tym... Koksowniki przy -5..-10°?
A dawno nie było "poważniejszej" zimy :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Koksowniki

Dobry, ale tylko na siarczyste mrozy tak poniżej 10 stC.
Taki koksownik trzeba zakupić, pewnie niemała kasa, postawić, uzupełniać paliwo-opał i odbierać resztki czyli serwisować przez cały okres działania, później posprzątać i zabrać. To może kupę kasy kosztować, ale pomysł generalnie dobry.
Zwłaszcza jak stoisz po kolana w śniegu a autobus wieczorem nie przyjechał i kwitniesz godzinę na przystanku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Koksowniki

> na siarczyste mrozy tak poniżej 10 stC.

Oj dzieci, dzieci, parsknąłem :-)))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Koksowniki

@Manson:

Nie takie dzieci, choć fakt, że większość Forumowiczów (np. Kocio) nie ma szans pamiętać zimy z 1979r.
Potem zimy już prawie nie było :D
A Ty pamiętasz zimę z 1941?
Na oko.. uznałbym to za możliwe :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Koksowniki

Nie pamiętam koksowników na ulicach, znaczy znam tylko lekkie zimy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Koksowniki

>Nie takie dzieci, choć fakt, że większość Forumowiczów (np. Kocio) nie ma szans pamiętać zimy z 1979r.
Potem zimy już prawie nie było :D

Ja pamiętam spacer na autobus do szkoły przy -27 stopniach Celsjusza. Po 1994 roku ;) Miałam kiepskie rękawiczki, bo pomimo dwóch par zmarzły mi ręce. Za to wyciągnięty z szafy płaszczyk po mamie był jak znalazł :) Płaszcz pewnie pamiętał zimę z 1979 :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Koksowniki

> Za to wyciągnięty z szafy płaszczyk po mamie był jak znalazł :)

To masz drobniutką mamę ;)

Ja pamiętam tunele w śniegu. Na samym początku Zimy Stulecia, kiedy go nawaliło od groma. Byłem już nastolatkiem, nie kurduplem.. a tunele były po pas albo czasami po pachy.
Potem było tylko gorzej. Przestało padać za to zrobiło się dużo zimniej. Rekord, jaki widziałem na własne oczy na term zaokiennym to -32. W mieście!
Popękały kaloryfery na klatce schodowej. Pękała podziemna infrastruktura (także gazowa, vide: wybuch w Rotundzie)
Dwudziesty stopień zasilania był normą. Prądu częściej nie było niż był. A temp w chacie powyżej 10° była luksusem :D

Stąd.. rozumiem kąśliwą uwagę Mansona :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Koksowniki

Kiedy byłam mała to bardzo często nie było prądu. Świeczki musiały być na wyposażeniu. Jednego razu nie było i prądu i wody, a mała vilette bawiła się świeczką i się oparzyła. I jeszcze dostała burę :) I bliznę ma niezgorszą :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Koksowniki

Mój drogi, nie dalej jak dwie zimy temu termometr na moim parapecie wskazywał przez kilka dni -27 st. :-)
Przyznam, to byłe deczko zimno i trochę obawiałem się o przemarzanie rur.
Wodociąg we wsi podówczas zamarzł i popękał, a wieś latała po wodę z wiadrami do rzeki.
A -10 to u mnie czasami bywa w maju :-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Koksowniki

> nie dalej jak dwie zimy temu termometr na moim parapecie wskazywał przez kilka dni -27 st.

W Gdańsku wówczas aż takich mrozów nie było, ale rachunki za prąd z boczniakowej norki miałem czterocyfrowe. A (jak wspominałem) rzadko kiedy udawało mi się osiągnąć temp z "2" z przodu.

W obecnych realiach.. niestraszna mi (prawie) żadna zima :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Koksowniki

Spoko, dla mnie zima jest sroga wtedy kiedy wychodzisz w futrze na zewnątrz po czym zdejmujesz futro by ubrać je włosem do środka.
Najzimniej jak ja pamiętam to było -27st.C.
Odmroziłam sobie trochę paluszki u nóg, skórka na czubkach zrobiła się taka dziwnie fioletowo-czarna i zaczęło boleć dopiero jak schodziła, a tak to nawet nie wiem kiedy to się stało.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Koksowniki

Brrr...ale zimno w tym wątku;)
Z pamiętnika starszej pani...dzieci,kiedyś to były zimy,śnieg po czubek głowy,a mróz taki że szare komórki zamarzały...nigdy w życiu tak nie zmarzłam jak wtedy...brrrr
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Koksowniki

http://4.bp.blogspot.com/-5mNW8JxrWJA/VIotv3z7flI/AAAAAAAABLM/DfSa1vl774M/s1600/cold.png
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Koksowniki

a to Mansonie, akurat wina mody.

Z innej beczki: siedzimy sobie na południu Turcji, żar z nieba taki że asfalt się topi i nawet psy z domu nie wychodzą. Siedzimy i czekamy w jakiejś knajpce przy wiatraczku. Na stole damska prasa. Otwieram katalog a tam: jesienna kolekcja (u nich zima to 10 st na plusie) a tam : futra, kozaki, skórzane płaszcze, futrzane czapki, wełniane dodatki...Aż słabo mi się zrobiło. Wracamy do kraju, 4 dni później, oglądam analogiczny katalog z jesienną kolekcją a tam : ażurowe, zwiewne sukienki, cienkie kurteczki, gołe łydki modelek, i tak się śmieję do siebie, że człowiek zawsze chce mieć akurat to, czego nie ma :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Koksowniki

"+30°C
Polacy śpią bez żadnego nakrycia.
Amerykanie zakładają swetry.
Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie.

+20°C
Grecy zakładają swetry (jeśli je tylko mogą znaleźć).

+15°C
Jamajczycy włączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je mają).

+10°C
Amerykanie trzęsą się z zimna.
Rosjanie na daczach sadzą ogórki.

+5°C
Włoskie samochody odmawiają posłuszeństwa.
Norwedzy idą się... kąpać do jeziora.

0°C
W Ameryce zamarza woda.
W Rosji woda gęstnieje.
Rosjanie idą popływać.

-5°C
Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa.

-15°C
Kot upiera się, że będzie spać z tobą w łóżku.
Norwedzy zakładają swetry.
Politycy zaczynają rozmawiać o bezdomnych.

-17. 9°C
W Oslo właściciele domów włączają ogrzewanie.
Rosjanie ostatni raz w sezonie wyjeżdżają na dacze.

-20°C
Amerykańskie samochody nie zapalają.

-25°C
Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.

-30°C
Rosjanie zakładają podkoszulki.
Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby samochód zaczął funkcjonować.
Twój kot śpi w twojej piżamie.

-35°C
Zbyt zimno, żeby myśleć.
Nie zapalają japońskie samochody.

-40°C
Politycy zaczynają coś robić z bezdomnymi.
Możemy ze swojego oddechu budować domki igloo.
Chcemy wyruszyć na południe.
Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej kąpieli.
Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.

-42°C
W Europie nie funkcjonuje transport.
Rosjanie jedzą lody na ulicy.

-45°C
Wyginęli Grecy.
Władze rzeczywiście zaczynają robić coś dla bezdomnych.

-50°C
Powieki zamarzają w trakcie mrugania.
Na Alasce zamykają lufcik podczas kąpieli.
Za zimno, żeby myśleć.
Potrzebujesz kabli rozruchowych, żeby kierowca zaczął funkcjonować.
Rosjanie zamykają okno w łazience.

-60°C
Niedźwiedzie polarne ruszają na południe.
Prawnicy wkładają ręce do swoich własnych kieszeni.

-70°C
Zamarzło piekło.

-73°C
Fińskie służby specjalne ewakuują Świętego Mikołaja z Laponii.
Rosjanie zakładają uszanki.

-80°C
Rosjanie nie zdejmują rękawic nawet przy nalewaniu wódki.

-114°C
Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są wk*****wieni."
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum

Czy jesteście tu, ateiści-rodzice? Pomóżcie. (6 odpowiedzi)

Jak tłumaczycie dzieciom, czym są Święta? Jak tłumaczycie, czym jest śmierć? A nadzieja, a sens...

Trójmiasto do bani (385 odpowiedzi)

Mieszkałem w Warszawie, Mieszkałem w Krakowie, teraz przyszedł czas na trójmiasto i tylko...

muza na dziś (781 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...