Re: Koncert Jeara
Rozczarowałam się ponieważ:
1. muzyka średnia, oprócz starych kompozycji, nieiwele interesującej treści, kilka kawałków mi się w ogóle zlało.
2. wizualizacje jak na artystę takiej klasy bardzo rozczarowujące. Coś podobnego każdy może w dzisiejszych czasach stworzyć na domowym PC-cie. Niektóre z nich przypominały winampa. Na wielu trójmiejskich imprezach naprawdę widziałam lepsze. Efekty w stylu - twarz kobieca, twarz męska i wybuchające fajerwerki, potem kobieta z mężczyzną się całują i znów wybuchające fajerwerki.
3. Osławiona już kompozycja oparta o "mury" - chór śpiewał fantastycznie, ale jedynym dodatkiem ze strony Jarre'a było dołożenie beatu a'la tractor studio, czy jak tam ten program się nazywa.
4. Organizacja - fatalna! Na próbę bez problemu wnieśliśmy dyktafon, koledze zawieruszyła się w plecaku pusta butelka po wódce, której nie wykryło 5 bramek kontrolnych (aż tyle, bo wychodziliśmy do toalety dwa razy). Przed rozpoczęciem właściwego koncertu ochroniarze w ogóle przestali sprawdzać ludzi, widzieliśmy jak facet w plastikowej przezroczystej siatce wniósł dwie puszki z piwem. Sami sobie dopowiedzcie kto co mógł jeszcze wnieść.
Jeśli jednak wybieracie się na koncert to polecam - co najmniej 1,5 litra wody na osobę, możliwe, że jakieś chustki przeciwko pyłowi na twarz, własny papier toaletowy lub chustki higieniczne. Czytałam w gazecie, że nie wolno brać karimat, ale jak kontrola będzie taka fantastyczna, to można wziąć nawet sofę z salonu.
Uff, rozpisałam się.
Pozdrawiam
Robalek
0
0