Miałam okazję bawić się w tym roku w Kalinówce i jako gość wyszłam średnio zadowolona. Kominek na środku sali dziwnie dzieli parkiet i jakoś nie pozwala na wspólną zabawę. Goście rozchodzą się po całym terenie i wciąż wszędzie jest ich mało. W namiocie około północy zrobiło się naprawdę chłodno, mimo środka lata. Poza tym strasznie słabe jest to, że z tego co leży na stole można sobie co najwyżej kanapkę zrobić, a po każdą rzecz do zjedzenia trzeba biegać na parkiet i przechodzić z talerzem przez tańczących gości. Także z perspektywy też przyszłej panny młodej cieszę się, że kiedyś odrzuciliśmy tę salę. :D Ale każdy ma inny gust. ;)
0
0