Liczyłem na poprawę

Srodze się zawiodłem. Lokal nieprzystępny. Przy kilku klientach kelnerzy nie wyrabiają. Zero kultury restauracyjnej. Największa porażka to dania. Kelner poproszony o przygotowanie dania ostrego w formie lagodnej dostarczył danie nie do zjedzenia. Osobiście nie miałbym nic przeciwko bo toleruję taką kuchnię ale bywają osoby uczulone na silne, pikantke smaki i tego w lokalu nie biorą pod uwagę. Nawet w Tajlandii prezentuje się dwa, trzy rodzaje ostrości sosów i klient sam wybiera bo TAM WIEDZĄ, że klienci mogą być nieprzystosowani. A co na to kelner? "U nas tak się nie robi...". Jak to słyszę to mnie trafia. Sataye mogliby zrobić jeszcze mniejsze, żeby jeszcze bardziej klientów nabić w butelkę. Najlepiej jeszcze podwyższyć cenę. Za danie, które w Thai Thai kosztują 40 PLN w Bangkoku płaciłem jakies 50 THB ,w Chiang Mai - połowę tego. Już wiem, dlaczego kiedyś się zraziłem. Więcej tego błędu nie popełnię a innym stanowczo odradzam bo to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Porównywanie cen z Bangkoku do polskich ma rzeczywiście sens!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak tak dobrze umiesz liczyć to policz ile kosztują importowane produkty.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0