Re: Lili Marlene
bylam na drugim zabiegu i bylo o wiele lepiej niz za pierwszym razem, bo nie bolalo ;) tym razem bylo to nawilzanie, odzywienie, masaz, itp...
Moze to normalny standard, ale Pani poszperala w szufladzie i wyciagnela moja karte, gdzie byly zapisane, ze na slub i kiedy i co robila i na co jestem uczulona itp itd... wiec poczulam sie bezpiecznie.
Spytala sie na poczatku ile moge przeznaczyc na zabieg i dostalam to na co mnie bylo stac. Nie powiem Wam dokladnie co to bylo dokladnie, bo ... znowu odjechalam w ktoryms momencie :) a Pani aplikowala mi sporo roznych preparatow + masaz + maseczka na koniec liftingujaca - poczulam sie jak mumia, bo bylam obwiazana gazą ;)
za to jak wyszlam to nie moglam siebie poznac... cholerka to naprawde dziala! i ciagle wygladam ladniutko :) a minelo juz troche czasu ... skorka jest gladka, zarozowiona zdrowo i taka "zebrana w sobie".
Umowilam sie na nastepna wizyte na poczatku czerwca, pozniej Pani zaproponowala kontrona wizyte na tydzien przed slubem, zeby zobaczyc czy nie ma jakis zaskorniakow i jesli bede chciala to taki sam zabieg nawilzajaco-odzywczy na kilka dni przed.
Polecam wiec ze spokojnym sumieniem :)
Jeziorko
0
0