Los frajerów
Zachęceni uprzednimi udanymi inwestycjami spółdzielni i znęceni ogłoszeniem kolejnej inwestycji zdecydowaliśmy się zainwestować nasze pieniądze w mieszkanie. Oczywiście wiedzieliśmy who is who i że zarząd jest platformerski, ale jesteśmy tolerancyjni, a business is business. Okazało się jednak, że nie wszyscy rozumieją przez to to samo.
Budowa ruszyła, dobiegały z niej nas odłosy pracującej ekipy w języku rosyjskim i ukraińskim, a w międzyczasie uiszczaliśmy stosowne raty. W pewnym momencie okazało się, że robota na budowie zamarła, by po pewnym czasie znowu ruszyć. I ten cykl się powtarzał aż do chwili obecnej. W tej chwili od paru tygodni na budowie nic się nie dzieje. Okazało się, że przerwy wynikały z braku pieniędzy, więc dla uruchomienia dalszego ciągu nasi wspaniali biznesmeni z zarządu zastosowali mechanizm piramidy finansowej i zapowiadali kolejną inwestycję, zbierali pieniądze od kolejnych chętnych, po czym rozkopywali teren, a następnie kontynuowali kolejne zaległe zadania.
Tak więc morał jest prosty: jeżeli będą Państwo wchodzili w jakieś operacje finansowe, proszę sprawdzić poglądy polityczne partnerów, bo te mają, jak się okazuje, zasadnicze znaczenie dla losu waszych pieniędzy. Mamy nadzieję, ze nie skończy się tak, jak zapowiadał przed laty min. Rostowski: "Nie ma piniędzy i nie będzie" i uzyskamy lokal albo przynajmniej odzyskamy pieniądze. Się okaże.
Budowa ruszyła, dobiegały z niej nas odłosy pracującej ekipy w języku rosyjskim i ukraińskim, a w międzyczasie uiszczaliśmy stosowne raty. W pewnym momencie okazało się, że robota na budowie zamarła, by po pewnym czasie znowu ruszyć. I ten cykl się powtarzał aż do chwili obecnej. W tej chwili od paru tygodni na budowie nic się nie dzieje. Okazało się, że przerwy wynikały z braku pieniędzy, więc dla uruchomienia dalszego ciągu nasi wspaniali biznesmeni z zarządu zastosowali mechanizm piramidy finansowej i zapowiadali kolejną inwestycję, zbierali pieniądze od kolejnych chętnych, po czym rozkopywali teren, a następnie kontynuowali kolejne zaległe zadania.
Tak więc morał jest prosty: jeżeli będą Państwo wchodzili w jakieś operacje finansowe, proszę sprawdzić poglądy polityczne partnerów, bo te mają, jak się okazuje, zasadnicze znaczenie dla losu waszych pieniędzy. Mamy nadzieję, ze nie skończy się tak, jak zapowiadał przed laty min. Rostowski: "Nie ma piniędzy i nie będzie" i uzyskamy lokal albo przynajmniej odzyskamy pieniądze. Się okaże.

