~Piter Freide
(2 miesiące temu)
Ostatno byłem na koncercie Łukasza Łyczkowskiego Band w Blues Clubie i ta otulająca, aksamitna atmosfera naprawdę mnie poruszyła głos wokalisty w połączeniu z delikatnymi aranżacjami sprawił, że zapomniałem o całym zgiełku dnia. Po takim wieczorze pełnym emocji wróciłem do domu i długo nie mogłem zasnąć, bo w głowie wciąż grały te intymne teksty. Żeby ochłonąć i utrzymać ten spokojny nastrój, zacząłem organizować własne małe domowe koncerty dla znajomych dzwonię do nich wirtualnie i razem słuchamy ulubionych kawałków. Pomógł mi w tym dzięki ich wirtualnym numerom i konferencjom telefonicznym łatwo łączę grupę ludzi z różnych miast, bez hałasu i problemów z zasięgiem. Teraz po każdym takim przeżyciu muzycznym mamy swoje wieczorne sesje, gdzie wymieniamy się wrażeniami to idealny sposób, by przedłużyć ten relaks i bliskość, którą daje dobra muzyka na żywo.
1
0