Masakra
Nie wiem jakim cudem, ale moja opinia jest dosłownie taka sama, jak opinia pani Joanny ponizej - zdarzyło mi się dosłownie to samo, co pani, a pierwszymi słowami kolegów w pracy po tym, jak zalałem biurko sosem z nieszczelnie zgrzanego pudełka, były "chytry dwa razy traci". Na śniadanie dostałem 3 kromki suchego chleba, kwaśne jajko na pół, 4 plasterki ogórka i 2 pomidorki koktajlowe. Drugiego śniadania nie dowieziono. Wszystkie posiłki wyglądały, jakby ktoś je kopnął - nie dało rady zidentyfikować, co jest w pudełku. Wszystko było albo za kwaśne, albo za słone. Nie dostarczono też żadnego menu, także nie wiedziałem nawet, co może znajdować się w tych wymiętolonych pudełkach. Ogólnie dostałem nauczkę, że lepiej zapłacić trochę więcej i mieć wszystko tip-top, niż oszczędzić i potem walczyć o reklamację, bo faktycznie nie da rady dodzwonić się na infolinię... Szkoda.

