Re: Matujemy buźkę :))
ale jak widzę na drogach taką bezdusznośc ludzi, którzy potrącą psiaka i zostawia go jeszcze żyjącego i skomlacego na drodze, aby inne auta go dobiły to wymiękam, nikt oprócz mnie się nie zatrzymał, wszyscy go mijali, niestey nie dał mi się złapać, ale udało mi się po zatrzymaniu ruchu na ulicy ( a i tak te palanty jeździli jak szaleńcy) zagonic go na chodnik, bo jak podchodziałam do niego to się lekko podniósł i szczekał i warczał na mnie, ganaiła się z nim po ulicy aby go z jezdni sprowadzic i uciekł w boczna uliczke, amma nadzieję ze do swojego domku itam mu pomoga, bo był cały zakrwawiony i lekko kustykał... :(((
i własnie ta bezśilnośc moja na znieczulice ludzka tak mnie wytrąciła z równowagi, że dalej mi sie oczy szkla jak o tym myśle i nie mam dziś głowy do pracy wogóle, dzis sobie darowałam, mam to gdzieś :(((
0
0