Re: Miłość do dziecka
Nie miałam eksplozji miłości macierzyńskiej. Właściwie do tej pory jakoś tak chyba bardziej kocham przez rozum ;) bo to moje dziecko, bo je urodziłam, bo krew z krwi itp.
Nie było buuuuuuum - i to cały mój świat od tej chwili ;)
Oczywiście absolutnie nie pozwolę Go skrzywdzić. Będę broniła jak lwica. Co nie zmienia faktu - że nie odczuwam jakiejś euforii, często mnie wnerwia do granic możliwości, mam ochotę wyjechać i nie wrócić, zastanawiam się po co mi to było i jak ja się dałam w to(macierzyństwo) wrobić?
A później patrzę na śpiącego "Aniołka" i mam ochotę Go schrupać :] Wtedy jest najkochańszy ;)
też rodziłam przez cesarkę, dziecko na sali operacyjnej widziałam jakieś 5 sekund, później dostałam po 11 godzinach, miałam komplikacje i nie mogłam się ruszać przez 24g - więc jak mi Go położyli, tak leżeliśmy.
Też nie miałam pokarmu, nie karmiłam piersią - ale walczyłam o laktację i ściągałam pokarm - dawałam butelką.
Było wiele niesprzyjających okoliczności i wpadłam w depresję poporodową. To, że nie czułam miłości to mało powiedziane. Miałam najgorsze myśli z możliwych. Kto tego nie doświadczył - ten nawet nie pojmie co może się dziać w głowie matki cierpiącej na depresję poporodową. Do jakiej furii może doprowadzać ryczące dziecko. Albo w druga stronę - patrzysz na nie i jesteś totalnym kamieniem. Co to jest? Po co tu leży i ryczy? Zabierzcie go ode mnie. Itd. Nawet nie masz ochoty go dotknąć, przytulić.
Musisz uczciwie przed sobą przyznać się na jakim jesteś etapie. Jeśli już masz "złe" myśli - mów o tym, szukaj pomocy, korzystaj z niej.
Ja musiałam sama się z tym uporać - tzn. bez pomocy lekarzy. Bo wbiłam sobie do głowy, że dostanę jakieś leki i będę musiała przestać karmić - a to był dla mnie priorytet, uważałam, że to najlepsze co mogę z siebie dać mojemu Synowi.
Raz zrobiłam podejście do lekarza(psychiatry) - naczekałam się na wizytę kilka tygodni, później w poczekalni 2,5 godziny... Nie wytrzymałam jak weszłam na rozmowę - a Dr została wezwana jako biegła sądowa do zdiagnozowania jakiegoś kryminalisty :/ wyszłam, anulowałam wizytę i więcej nie poszłam.
5
2