Re: Młode Pary 2015
Hej :) ja już co prawda 2 lata po ślubie, ale lubię sobie poczytać :)
Widziałam, że wywiązała się mini dyskusja odnośnie "Dworku Oleńka". Cóż, nie chcę robić reklamy, żeby nie padły oskarżenia :P Sama miałam tam wesele i powiem Wam, że w życiu nie zamieniłabym na inne miejsce! Goście byli zachwyceni, nawet tacy, po których w życiu bym się nie spodziewała (nazwijmy 'przyzwyczajenie do luksusów), którzy wesela swoim dzieciom organizowali w super hotelach, twierdzili, że nasze najlepsze :) miejsce piękne, jedzenie przepyszne, większość narzekała, że zbyt dobre i nie można się oprzeć, zarówno posiłki główne, przekąski, jak i ciasta :) Na początku witają konie, co też mi się podobało. Potem przywitanie na sali, ale wiadomo tu najwięcej zależy od zespołu/dj'a. Potem obiad (pycha :D) i pierwszy taniec i dalej zabawa. Fakt, menu na 2012 mi osobiście podobało się dużo bardziej niż na 2013 i 2014, ale to dlatego, że jeśli chodzi o jedzenie to lubię prostą, polską kuchnię :) więc o tym jedzeniu, co jest teraz nie wypowiem się, bo części nie jadłam, ale to, co się pokrywa mogę polecić z czystym sumieniem. A tak dobrych ciast to nie jadłam nigdzie indziej :) Tort akurat miałam z zewnątrz (w razie pytań odpoweim :) ). Obsługa ogarniała temat, niczego na stołach nie brakowało. Szynka pieczona też zrobiła furorę. Po poprawinach zostało kupę jedzenia, rozdaliśmy na dwie rodziny i całe lodówki zawalone :) mnie i Męża z racji podróży to ominęło (żałuję:P). Okolica piękna, jeziorko, lasy, cisza... Fakt, pokoje nie powalały, ale szczerze? Wesele miało powalać, a nie pokoje.. Takie moje zdanie, ale rozumiem, że ktoś ma inne ;) Mi brakowało moskitier, co przy jeziorze powodowało jednak pająki w pokojach... Na szczęście w pokoju dla Nowożeńców ich nie było ;) Mieliśmy też stół wiejski, który bardzo również bardzo podobał się gościom. Dla mnie najważniesze było zadowolenie gości i fakt, że sporo młodych komentowało, że sami chcieliby mieć weselę w takim miejscu :) ale wiadomo Hilton to to nie jest. Mąż jednak był kiedyś gościem na ekskluzywnym weselu w drogim hotelu i jedzenie było tragiczne. Tak 'wykwintne', że aż nie do jedzenia i w połączeniu z alkoholem sporo wylądowało w toalecie :P w Oleńce to nie grozi, dobre jedzenie, w dobrych ilościach + dobra wódka (my mieliśmy Pana Tadka) i nikt się nie spił, nikt nie chorował i nikt nie miał kaca ;) Osobiście jestem mega oczarowana tym miejscem (dobra, poza pająkami :P) i chętnie pobawiłabym się tam na jakimś innym weselu :)))
Plusy?
- piękna, duża sala, ładnie przystrojona bez żadnych firm zewnętrznych
- przepyszne jedzenie (w tym ciasta)
- brak korkowego (tak było w 2012)
- sprawna obsługa
- Pani Bożenka, zawsze pomocna :) jak zadzwoniliśmy dzień przed, że się ktoś wykruszył to odjęła nam te osoby od ceny
- konie przed
- cudowna okolica, jezioro, możliwość wynajęcia kajaków (np. dla dzieciaków w poprawiny) albo zrobienia w dniu poprawin grilla na zewnątrz
- możliwość przenocowania wszystkich gości i to taniej, bo liczą sobie od łóżka, a nie od osoby (my mieliśmy na ok 90-100 osób i większość nocowała, nawet 'miejscowi')
- klimatyzacja! przy 30 stopniach okazała się wybawieniem :P
- stół wiejski, te dekoracje owocowe
- cena? Za tę ilość jedzenia i to wszystko dla mnie idealna
- możliwość niższej ceny bez poprawin
- bardzo ładne i zadbane toalety przy sali weselnej (górna sala)
- dwa wesela w dwóch salach nie są żadnym problemem (niektórzy tego się boją)
- możliwość zorganizowania sporego wesela (czasem to problem w mniejszych salach)
- ogromne ilości jedzenia, w ciemno można zakładać, że dużo się przywiezie ze sobą do domu ;)
Minusy:
- wbrew pozorom okolica - w dniu poprawin, z powodu pięknego słońca 3/4 gości korzystała z uroków ośrodka :P
- część pokoi nie miała toalety (nie wiem jak teraz)
- brak moskitier w oknach - pająki!
- fakt, pokoje mogłyby być lepiej wyremontowane, przyznaję, ale biorąc pod uwagę, że to jedna noc, a tak na prawdę to raptem parę godzin to bez przesady,
- tort (za tę cenę mieliśmy z zewnętrznej cukierni, na pięknym stelażu, a tort najlepszy jaki w życiu jadłam i nie był ciężki, jak z Oleńki 'na maśle'),
- dodatkowe opłaty (np. za pokrowce i wstążki na krzesła, przez co zrezygnowaliśmy ze wstążek, a po negocjacjach pokrowce dostaliśmy gratis ;) ).
- zapłata całości 'przed' - wiem, że tak robi większość knajp, ale do nas parę osób nie dotarło w dniu wesela i sporo kaski przez to poszło...
- drogie napoje (lepiej samemu w jakimś Makro, albo po promocji).
Co mnie zawiodło? Może nawet nie zawiodło, a na pewno zdziwiło. Jak decydowaliśmy się na salę miała ona stary wystrój (pomarańczowy) i taki mi się podobał nawet :P co prawda mówili nam, że planują zrobić klimatyzację, ale o całkowitej zmianie design nikt nie wspominał i potem miałam lekkie zdziwienie :P na szczęście nowy wygląd spodobał mi się bardziej, ale była to już zupełnie inna sala niż ta, na którą się decydowaliśmy ;P to było dla mnie lekkim szokiem :P ale Wam to nie grozi, już po remoncie ;)
To chyba tyle. Może komuś się przyda :)
ps: rozumiem, że komuś się może nie podobać, ale wysnuwać wniosek, że skoro ktoś tam robi to na pewno nie widział na żywo jest trochę nie na miejscu. Widziałam na żywo, byłam - pięknie! na fotkach na stronie gorzej wygląda :P
0
0