Na kiedyś
tak z nieprzypomnienia
zebrały się myśli
zza pleców mi wyszły
z zeszytami wspomnień
mówisz
nie planujmy
kamieni w plecaku
niejedna lawina
jeszcze się przetoczy
okłamuj mnie szczerze
z uśmiechem na twarzy
kłam
żebym nie wiedziała
że się oddalamy
od siebie
do siebie
dobijamy brzegów
nie odchodź przede mną
a raczej mnie zabierz
bo co mogę robić
wpół myśli
wpół serca
wpół do dnia
bez ciebie
zebrały się myśli
zza pleców mi wyszły
z zeszytami wspomnień
mówisz
nie planujmy
kamieni w plecaku
niejedna lawina
jeszcze się przetoczy
okłamuj mnie szczerze
z uśmiechem na twarzy
kłam
żebym nie wiedziała
że się oddalamy
od siebie
do siebie
dobijamy brzegów
nie odchodź przede mną
a raczej mnie zabierz
bo co mogę robić
wpół myśli
wpół serca
wpół do dnia
bez ciebie

