Byłam z mężem w sobotę. Nastawiliśmy się (skoro taka polecana restauracja) na francuskie przysmaki, tj. makaroniki czy chociaż "Zakonnicę" ( według restauracji to tzw. Religijny Ptyś), ale zawiedliśmy się bardzo. Pani odpowiedziała, że póki co makaroników nie będzie, a o "ptysia" już się nie pytałam jak zobaczyła takie pustki. Ciastka które wzięliśmy były takie sobie (wyschnięte). Obsługa nie za bardzo sympatyczna. Bylismy tylko raz i jakoś nie zostaliśmy zachęceni aby przyjechać ponownie. Może kiedyś.