OMO z Lidla.

Dawniej, często z odległych stron świata przywoziłem do domu proszek do prania "Omo". Oczywiście nie z Europy. U nas w sklepach takiego jeszcze nie było. Był to super pachnący na cały dom proszek i nie było plamy ,której by nie wyprał.
Postanowiłem więc niedawno kupić "OMO" w Lidlu.
Po rozpakowaniu i pierwszym użyciu "OMO" oniemiałem ze zdziwienia.
Proszek nie tyko nie pachnie,a wręcz śmierdzi jakąś chemią !
Pierze tak jak każdy najzwyklejszy tańszy proszek !
Byłem wielce rozczarowany proszkiem do prania z Lidla. To już proszek "E" jest o niebo lepszy i super pachnący.
Więcej europejskiego "OMO" nie kupię !!!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: OMO z Lidla.

wow co za emocje, a na serio to widzę czasami ludzi w Realu którzy wyjeżdżają z wózkami (2,3 wózki) wypchanymi proszkiem do prania (z niemieckimi napisami) i potem jadą do swoich sklepików z chemią niemiecką,
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2

Inne tematy z forum

Arek - ocena (11 odpowiedzi)

Niestety z polecenia (!) trafiłem na tę firmę. Pomimo opracowanego projektu mebli współpraca ze...

Anka - ocena (5 odpowiedzi)

Jeżeli zastanawiacie się nad X LO w Gdyni to odradzam. System oceniania to porażka. Szkoła marzeń...

nina - ocena (3 odpowiedzi)

uczęszczałam na zajęcia przygotowujące do matury rozszerzonej, prowadzone przez panią Ewę....