Obsługa , potrawy.
Wysoki, blondyn, student, znaczy sie kelner nie dość ze przez dłuższy czas ignorował moje prośby o podejście, to później zainkasował sobie 5zł napiwku. Do zapłacenia było bodajże 45 zł, jako że jestem także studentem, każdy grosz sie liczy więc, nie mając drobnych położyłem 50 zł. I czekam , czekam, dobre 5 minut, a kelner nie wraca. - Gdyby ktoś nie rozumiał oco mi chodzi, to wyjaśniam, ze kelner ma obowiązek odnieść resztę z rachunku, co do grosza, i dopiero gdy z tej reszty zostawi się mu napiwek, możę go zatrzymać.
Tak więc, pogodziwszy się z utratą 5 zł za marną obsługę, spotkałem tegoż kelnera ( w towarzystwie innych) plotkujących przy barze.. smiech
W kwestii jedzenia, wasze ceny nie przekładają się na jakość (surówki można dostać lepsze w barze mlecznym, a mięso lepiej usmażone w kiosku z hamburgerami i zapiekankami.
Oby tak dalej.. lol
Tak więc, pogodziwszy się z utratą 5 zł za marną obsługę, spotkałem tegoż kelnera ( w towarzystwie innych) plotkujących przy barze.. smiech
W kwestii jedzenia, wasze ceny nie przekładają się na jakość (surówki można dostać lepsze w barze mlecznym, a mięso lepiej usmażone w kiosku z hamburgerami i zapiekankami.
Oby tak dalej.. lol