Pierdoły. Jak byłem młody to tez uważałem, że trzeba wymieniać auto co dwa lata na nowe. I tak robiłem. A teraz mam trzy auta, Czarną Panterę co ma 12 lat, a potrzebna mi tylko na jazdy do Trójwsi, Belfegora co ma lat 24 i jeżdżę nim na co dzień, oraz Dziadka, który mógłby już od kilku lat mieć żółte tablice, a jeżdżę nim na tylko na randki z laskami wartymi tego.
W tym roku zrobiłem Belfegorowi lifting, zdjąłem karoserię, wypiaskowałem i wyspawałem ramę, nowe poduszki pod nadwozie, nowe wszystkie przewody, konserwacja, amortyzacja i zawieszenie przód i tył. Chłodnicę, głowicę silnika i zbiornik wymieniłem w poprzednim roku, więc już z tym luzik, tak samo komplet tulei, wszedłem w poliuretan, o czym kiedyś pisałem i co jest genialnym rozwiązaniem.
Stać Cię na to?
1
3