Re: PAPIEŻ
A ja wczoraj cały wieczór płakałam, czułam się, jakby mi ktoś bliski z rodziny odchodził. Nie jestem osobą przykładnie praktykującą, ale czuję, ze to nie ma nic wspólnego z przywiązaniem duchowym do Największego Autorytetu.. Nie wiem, jak media mogą pokazywać zdjęcia Papieża z ostatniej niedzieli wielkanocnej i jego mękę, aby wykrztusić choć słowo błogosławieństwa... Serce mi się rozdziera na widok cierpień starego człowieka, tak samo, jak kilka lat temu, kiedy czuwałam nad odchodzącą w podobny sposób moją babcią.
Tak dobrze pamiętam rozpoczęcie Jego pontyfikatu w 78 roku, mimo że byłam wtedy małym dzieckiem - jak wszyscy Polacy byli dumni, pełni nadziei... Jeszcze lepiej pamiętam maj 81 roku, kiedy babcia zawołała nas z ogrodu,bo w telewizji mówili o zamachu na Jego życie - tak samo płakałyśmy...
Świat już nie będzie taki sam, obawiam się, że w Polsce pozostawionej bez tak wielkiego autorytetu duchowego będzie się działo jeszcze gorzej niż jest...
0
0