weekend minął
muszę się pochwalić - narobiłam się
tylko czemu Edzior w piątek zaczyna megakaszleć i wydobywają się z jej małego noska zieloniaste zwisy..... :/ i robi się max ograniczenie wszelkich działań aktywnych na świeżym miejskim (bleee) powietrzu
ale byłam w ogrodzie, a właściwie w tym co pozostało, bo polowę zabarali, akurat tę, na której pięknie przyjęły się flance i zaczęły puszczać nowe listki. Nie mogłam dopuścić, by je przemielili. skopałam dla nich nową ziemię. Trochę ciężko było kopać wieloletni nieużytek z kępami trawy. Nie poddałam się. Słuszna idea przyświecała mojemu trudowi.
Dorobilam się odcisków, ale truskawy mają nową siedzibę, są podlane. A reszta ziemi czeka na mój czas, wówczas zagoszczą tam nasionka. Rzodkiewek, sałaty, buraków, KALAREPY, kwiatów i niewidomo na co jeszcze wystarczy miejsca.
Z uwagi na konieczność spędzenia czasu w domu, to i on przystroił się wiosennie. Cieszy oko. i duszę
a to taka pozytywna melodyjka
http://www.youtube.com/watch?v=k5Gk7wl5ce4