Piersi z biedronki śmierdzą

Wczoraj otworzyłam, jeszcze było 5 dni do końca terminu a smród straszny!
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 3
nie musi być tak że były stare i przebita data ,ale mogła być np dziura nawet mała i zaśmiardły albo lodówka niedomknięta .
.Ja zdecydowanie wolę kupować w mięsnym .
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 1
Też mi odkrycie! W życiu bym nie kupiła mięsa z dyskontu!
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 27
Kolega, który zajmowal sie dystrybucja mies (m.in. do Biedry) mowil, ze jesli chodzi o mieso z Biedronki badz Lidla sa one akurat ok. Podobno sa poddawane wnikliwej kontroli. Ja tam kupuje i jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby cos bylo nie tak. Moze faktycznie opakowanie bylo uszkodzone i dlatego taki smrod.
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie musi być uszkodzone opakowanie wystarczy że w transporcie (też tym do domu) zostanie zerwany łańcuch chłodniczy czyli mięso zostanie wystawione na temp. wyższą niż + 4 C. Wtedy jego przydatność się diametralnie skraca. Lepiej na świeżo kupować mięso i tego samego dnia poddać obróbce termicznej. Piersi z kurczaka mają też specyficzny zapach, niekoniecznie musi on świadczyć o zepsuciu mięsa. Jeżeli po obmyciu mięso nadal brzydko pchnie i jest śliskie (jakby poklejone takim śluzem) to można podejrzewać, że coś jest z nim nie tak.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 3
Nie do konca prawda. Owszem piersi z kurczaja, jak i inne rodzaje mies, ma swoj wlasny indywidualny zapach.
Mysle ze autorka potrafi odróznic specyficzny zapach miesa, od zapachu rozkladajacego sie miesa.
Mieso swieze- nie ma prawa smierdziec.- to jedno
Po drugie, aby wytworzyl sie taki silny odór, jak pisze autorka - nie wystarczy jedynie przerwac lancucha chlodniczego.
Podejrzewam ze wina jest po stronie sklepu.
Niewlasciwe przechowywanie i tyle.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 4
Na pewno kazdej z nas zdarzylo sie kupic cos, co okazalo sie po otwarciu niezdatne do spozycia. To nie musi byc koniecznie mieso z biedronki. W kazdym sklepie trafi sie bubel. Ja swego czasu kupilam jogurt, ktory do konca terminu waznosci mial pare dobrych m-cy, a po otwarciu okazalo sie, ze trzeba go wyrzucic.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
jeszcze w sklepie w kazdym miesie robie dziure w folii- kiedys sie nacielam na strasznie smierdzace mieso, chociaz do terminu bylo jeszcze troche czasu. w domu przygotowujemy je w danym dniu lub w nastepnym.jak by bylo smierdzace oddalabym przy kasie, zeby sie nikt nie nacial.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 52
Ja ogólnie staram się nie kupować takich mięs pakowanych prózniowo dlatego że one mają zupełnie inny zapach niż mięso świeże, inną mają też konsystencję. Ostatnio kupiłam pierś z indyka , mięso po upieczeniu było strasznie twarde i takie jakieś włókniste. Koleżanka też mówi że przestała kupować właśnie dlatego że cokolwiek nie robiła czy schabowe czy gulasz czy zrazy to zawsze wychodziły właśnie twarde i włókniste, nie wiem od czego to zależy, czy mięso jest czymś szpikowane, ale mi po prostu nie smakuje więc nie kupuję:(
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
Aga M. robisz dziury w sklepowych opakowaniach w jakich jest mięso?

Żenujące i nienormalne.
popieram tę opinię 54 nie zgadzam się z tą opinią 2
Mamoalanka a moze kupiłas opakowanie mięsa w którym wczesniej Aga M. zdążyła zrobić dziurę ;) ? I dlatego śmierdziało .
popieram tę opinię 52 nie zgadzam się z tą opinią 0
buhaha:)dobre:)
ja raz miałam śmierdzącego kurczaka,ale nie było problemu ze zwrotem.......myślę,że wszędzie może się zdarzyć:)w miesnym,też mogą dorzucić kilkudniowe mięso do świeżego................
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
dokładnie annika masz racje, nie ma reguły czy to biedronka, lidl czy zwykły miesny.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2
Tylko ze to nie byl jeden raz... Lubie piersi z biedry bo sa juz "obrobione" bez tych wszystkich kosci, blon itd. Byla promocja, wzielam 2 opakowania. Moze powinnam zamrozic? Ale skoro data byla do 11 lutego to pomyslalam ze bedzie dobre. Nawet dla meza zostawilam, zeby powachal:) Az go odrzucilo:))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
Mamoalanka ja się szczerze mówiąc nigdy nie nacięłam na śmierdziuchy ale jeśli rzeczywiście cos cie niepokoi to może spróbuj zareklamować.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
poza tym z biedry zawsze trzeba wykopać z dołu lodówki,tam są z najdłuższym terminem.................
mogłaś zanieść,pewnie teraz będziesz unikała mięsa z biedry,ale na szczęście nieczęsto się to zdarza,czasem też mają towar porozstawiany na sklepie,bo nie nadążają z wykładaniem,może tak się zdarzyła a może poprostu producent chciał się pozbyć zwrotu
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
nigdy nie kupiłabym miesa z biedronki.... tylko w mięsnym najlepiej w małym sklepiku,gdzie codziennie swieza dostawa,,,,

ja reklamowałabym to mieso na Twoim miejscu.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 6
Pewnie natrafiłaś na jedno z tych opakowań co często leżą rzucone gdzieś przy kasie w batonach.
Już nie pierwszy raz widziałam mięso czy wędliny, które ktoś odłożył właśnie przy kasie a nie z powrotem do lodówki, pewnie sobie trochę leży zanim tam trafi.
Ja zawsze biorę z pod spodu i staram się sprawdzać opakowanie.

-Masakra z tymi dziurami w opakowaniach, nie wpadłabym na taki pomysł.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
to nie tylko z miesem jest ze towar z tylu jest swiezszy - mleko, maslo, jogurty itp. zawsze biore z tylu:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Biedronka nie pozwolilaby sobie na przebicie daty :-) dlugo nie moglam sie przekonac do kupowania tam miesa, ale odkad moj maz pracuje w centrum dystrybucyjnym wiem, ze mozna im zaufac :-) maja bardzo rystrykcyjne normy co do przechowywania, pilnowania dat waznosci itd. To tyczy sie nie tylko mies ale i warzyw, wszystkiego co swieze.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4
dlaczego masakra? biore tacke z kurczakiem i robie dziure, jesli ok kupuje, jesli nie to ZAWSZE odnosze do kasy. gdzie tu jest żenada? chcesz sprawdzic czy mieso ok, a jak nie to i tak smierdzace kupujesz?! nie zostawilabym miesa na polce, tylko zaniosla do kasy niech wiedzą, ze ludzie nie kupią tego, co usiluja wcisnac. mam znajomych pracujacych w marketach i wierz mi, ze pozwalaja sobie na przebitki.

jakis czas temu kupilam mieso na hali w gdyn, spieszylam sie wiec nie rozwiazalam worka, jak dojechalam do domu i otwoerzylam go to malo nie padlam... wystawilam na balkon i nastepnego dnia odwioazlam babie i rzucilam na lade i mowie, ze proszę powachac, babe tez odrzucilo, a ja podziekowalam i poszlam, kasy nie chcialam bo to dopiero zenujace. mnie by bylo wstyd sprzedac komus cos takiego , przeciez jak pakowala to musiala czuc ten smord, a mnie w ciagu 45 min dojazdu do domu zima na pewno by sie nie zepsuło...
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 26
no dobrze ale oddając przyznajesz że to ty zrobiłas ta dziurkę :) ? Mi by było wstyd nie dość zrobić w ogóle tą dziure (nigdy w zyciu bym tak nie zrobiła) to jeszcze potem sie do tego przyznać.

I tak dla mnie to jest nie do pomyślenia robic dziury w mięsie zapakowanym. Jakbym miała jakiekolwiek wątpliwości to bym po prostu nie kupowała mięsa w takich sklepach , ale na pewno nie robiłabym dziur.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 2
mnie wstyd? za co, ze poczułam smrod miesa, które powinno byc swieze? mowie, ze mieso, ktore ma jeszcze np tydzien waznosci smierdzi, pani patrzy wacha mowi, no rzeczywiscie , kiwa glowa w stylu, ze co ona moze na to poradzic...,

to im powinno byc wstyd , ze takie cos przedaja. rozumiem, ze to nie wina sprzedawcy jesli nie ma na sumieniu "odswiezania miesa", ze towaru masa i nie zawsze jest sie w stanie zapanowac nad wszystkim. jak widze, ze mieso wyglada tak, jak trzeba to nie mam watpliwosci, ale kurczaka sprawdzam zawsze. jesli jest ok biore, a jesli nie to oddaje, dlaczego mam placic za cos zepsutego?.

w polsce to jest tak, ze ludzie sie wstydza, bo nie wypada, ale placisz za to, ziec masz prawo wymagac jakosci. w stanach jest z kolei przesada, bo potrafiaoddac sukienke po sylwestrze.

pomysl, jak wykonujesz prace, cos np produkujesz to robisz to tak, zeby sie nie wstydzic prawda? bo kto by chcial spotkac potem klienta, ktory przyjdzie z gęba... i jeszcze ma racje!

wpadki sie zdarzaja. kiedys wzielam pakowane kabanosy i przy kasie zauwazylam, ze tydzien temu minal im termin. pokazalam to sprzedawczyni, przeprosila, zawolala inna , zeby sprawdzila reszte tych w lodowce i je zdjela , mi zaproponowala zakup innych. to chyba normalne?
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 5
a to dla osób o mocnych nerwach, które wierzą sklepom.. http://uwaga.tvn.pl/13270,news,,odswiezanie_wedlin_w_sklepie,reportaz.html
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Obrzydliwosc, czlowiek czlowiekowi takie cos...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
ale to chyba jest logiczne że jak zauważysz przeterminowany towar to go nie kupisz.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tez w ten sposób sprawdzam mięso.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Pracowałam w biedronce, jeśli ktoś pozostawia takie mięso na sklepie czy jakikolwiek inny produkt który wymaga warunków chłodniczych to jest obowiązek oddać go na straty, w żadnym wypadku nie odkłada się go spowrotem do lodówki. Ponadto dodam, że mięso które jakimś cudem jest po terminie (raz się tak zdarzyło że było dzień po nim) nie przejdzie przez kasę, ponieważ wyskakuje komunikat, że produkt nie może zostać sprzedany z powodu przeterminowania :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Guzik prawda kupowałam w Rumi popcorn karmelowy nie spojrzałam na datę i było rok po terminie i jakoś mi sprzedali
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czytaj ze zrozumieniem... MIĘSO.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzisiaj kupiłem paczkę piersi z kurczaka w Biedronce. Termin ważności do 14.02.15, czyli jeszcze tydzień. Po otwarciu opakowania, smród, ale nie taki od zepsucia, a smród typowo kurzy, bardziej intensywny. Wyjąłem jedną pierś, była jakaś bardzo twarda, tak jakby jeszcze nie do końca rozmarzła...pomyślałem, umyję, przygotuję i będzie ok. Niestety po przyrządzeniu dania, mięso z tej piersi nadal było nienaturalnie twarde. Co ciekawsze, druga pierś z opakowania była normalna, miękka i po przyrządzeniu niemal rozpływała się w ustach. Nie wiem czym było naszpikowane to mięso, ale po takim czymś chyba sobie daruję kurczaka z biedronki.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Już kilka razy zdarzył mi się twardy filet z kurczaka zakupiony w biedronce. Może to po prostu mięso ze starego ptaka? Nie dało się zjeść! Dopiero od niedawna spotkałam się z czymś takim. Nigdy wcześniej tak nie było!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do agi M no a potem nic dziwnego,ze mieso nieswieze
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 3
@Andzia100, jogurt z kilkumiesięczną datą przydatności? To co to za jogurt? O_o
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0
ZielonaCytryna - rzeczywiście dałam plamę ;D nie wiem, co mi sie ubzdurało. Chodziło mi o kilka dobrych dni. Ale na pewno był to ponad tydzien. Dzięki za spostrzeżenie :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Teraz zmienie biedronke na lidla:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja również kilka dni temu kupiłam mięso z Biedry i pomimo tego, że termin ważności miało jeszcze kilka dni, to po otwarciu opakowania myślałam że się porzygam!! ;( Smród taki, że z kuchni doszedł do pokoju:/ Całe mieszkanie potem wietrzyłam.Sama padlina, fuj:/ Rozlatywało mi się w rękach. Więcej na pewno już tam mięsiwa nie kupię.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aha i w opakowaniu nie było żadnej dziurrki, bo zawsze wnikliwie oglądam pudełko zanim otworzę mięso. Po prostu było stare i śmierdzące jak rozkładający się kurczak:/
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Uff w koncu ktos. Bo juz myslalam ze mii sie cos wydawalo:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
przez kilka dni miałam okazję przyglądać się "od zaplecza" pracy w sklepie mięsnym... ;) nie zawsze mięso jest takie świeże jak mówi sprzedawca ;) mają swoje sztuczki...

ja się swego czasu nacięłam na mięso mielone z Lidla :] chyba to z szynki... miało ponad tydzień do końca terminu przydatności(kupiłam jednego dnia, drugiego miałam robić na obiad), a zrobiło się szare :/ śmierdzące kwasem :/ do wyrzucenia :/ gdybym miała Lidla pod domem, to bym poszła oddać - a tak nie chciało mi się specjalnie jechać dla tych kilku zł.

a ulubiony sklep mięsny skreśliłam jak "świeża szynka bez kości" okazała się na wpół-zamrożona :P w domu kroiłam ją na gulasz - i normalnie chrzęściło mi zmrożone mięso pod nożem :/
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
jeszcze nie widziałem jogurtu co by miał ważność kilka miesięcy
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mięsko w biedronce (kurczak) jest zawsze żółtawe i zawsze śmierdzi. Myślę, że jest lekko zepsute. Zabezpieczane dodatkowo jakąś chemią.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szynka surowa z biedronki też śmierdzi jak i kurczaki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tylko pamietaj że wszystkie sklepy nawet najmniejsze i osiedlowe każde mięso ZAZNACZAM każde mięso przed wyłożeniem do sprzedaży bierze z folii hermetycznej -zwróć uwagę na to , nie ma już mięs przewożonych luzem jak np. 20 lat temu , pisanie o innym smaku to bzdura , bo i tak wszystkie są z foli - to tyle
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja kupiłam śmierdzący drób w Kummerze i Nowaku, w jednym i w drugim przypadku powędrowałam do Pań, położyłam na ladzie i podziękowałam za obiad, bez gadania otrzymałam zwrot kasy i niestety już tam nie kupuję wolę biedronkę, zawsze miałam świeże
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja też przestrzegam przed Nowakiem tym na Zaspie, jak tam się wchodzi to od razu strasznie śmierdzi więc część mięsa musi być stara. Kiedyś kupiłam piersi, pojechałam z nimi na działkę i wyrzuciłam - stare i śmierdzące. Teraz już tam nie kupuję. A w Biedronce nie kupuję mięsa, jedynie wędliny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
U mnie różnie nieraz kupię w mięsnym, nieraz w biedronce, zwykle gdzie mi po drodze W biedrze nigdy nie trafiło mi się śmierdzące w przeciwieństwie np do Gzelli
Jeśli chodzi o biedronkę (nie tylko tam) to aż mnie trzęsie jak ludzie zostawiają po półkach artykuły które powinny być przechowywane w lodówce bo przecież ciężko odnieść na miejsce jak się rozmyślę... później personel odkłada np takie mięso z powrotem do lodówki ktoś to kupuje otwiera i smród.......
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mięso kupuję wyłącznie w Biedronce i Lidlu, bo mam pewność, że jest świeże. Tam jest duża rotacja, dużo klientów i wiem, że mięso jest ok. Zawsze staram się wybierać takie opakowanie (głównie w przypadku piersi z kurczaka), gdzie mięso jest jeszcze trochę zamrożone. Przez drogę do domu zdąży się rozmrozić i nigdy nie śmierdzi. A jeśli kupuję na zapas to zamrażam. Raz tylko zdażyło mi się, że pierś z Biedronki śmierdziała po otwarciu (termin ważności ok, opakowanie całe). Wina leżała po stronie mojej starej lodówki, mięsa wówczas nie zamroziłam, a rozpakowałam po 2-3 dniach od zakupu. Teraz, już nauczona, kupuję mięso codziennie lub co drugi dzień - akurat dla mnie to nie problem, bo wracając z pracy sklepy mam po drodze.

Szerokim łukiem natomiast omijam większość osiedlowych mięsnych. Zdarzyło mi się kupić mięso, które po powrocie do domu i rozpakowaniu śmierdziało. W takich sytuacjach zawsze towar odnoszę do sklepu, a sprzedawczyni mówię o incydencie raczej na osobności, a nie przy klientach - nie sądzę, by w małym osiedlowym sklepie biedna sprzedawczyni miała jakiś większy wpływ na to, jaki towar dostaje (tu akurat mogę się mylić).

Poraziło mnie natomiast jak przeczytałam o wkładaniu palców i rozrywaniu opakowań. Jest to totalny szczyt bezczelności. Podobnie, jak któraś z Was już wspomniała, odkładanie mięsa gdzie popadnie zamiast do lodówki. Ludzie nie mają wyobraźni i są leniwi, a później się dziwią, że z mięsem jest coś nie tak. I nikt mi nie wmówi, że po rozerwaniu opakowania i stwierdzeniu smrodu/zepsucia odnosi mięso pracownikowi sklepu, bo jak już napisałam, ludzie są zbyt leniwi, nie patrzą na innych tylko na siebie.
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 3
Never ever nie kupuje miesa w Biedrach, lidlach, tesco etc
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 5
ja mam ten komfort, że mieszkam przy hali gdzie mięsko jest super świeże natomiast czasem nie chce mi się specjalnie tam zachodzić i kupuję mięso w lidlu lub w biedronce. no i niestety zauważyłam, że o ile lidlowe mięso jest ok o tyle na biedronkowe trzeba uważać. zdarzają się partie z pożółkniętym kurczakiem...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nola moze i są leniwi, ale ja do nich nie naleze, nie wyobrazam sobie zostawic smierdzacego miesa i zeby potem ktos to wzial i jeszcze sie otrul.

nie ma za to gwarancji, ze pracownik wezmie takie cos i odozy z powrotem albo przepakuje i bedzie znowu chcial sprzedac...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 7
za daleko do kasjerki nie potwierdzę i nie zaprzeczę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kilkukrotnie mi się zdarzyło że mięsa z biedry pomimo iż były w terminie były śmierdzące i to prosto po zakupie tj godzinę po powrocie ze sklepu, otwieram i odór mnie odrzucił, piersi, mielone też. Za kolejnym razem zezłościłam się (byłam w ciąży i pierwsze że mogłam się potruć to jeszcze musiałam się na nowo po zakupy fatygować) i złożyłam zażalenie do Inspekcji Handlowej. W czasie zapowiedzianej inspekcji widziałam że część towaru dziwnym trafem zniknęła z asortymentu. Przypadek? Generalnie badania laboratoryjne nic nie wykazały, teraz się pilnują bardziej, mniej zamawiają, ale widzę że temat wraca. To samo z serami pleśniowymi- za ciepło- są przerosty pleśnie na zewnątrz, a mięsa tam już nie kupuję, nawet mleko "świeże" potrafiło okazać się nie za bardzo świeże. Mięso i nabiał - tragedia. Nie dawajcie tego małym dzieciom.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4
Ja pracowałam w sklepie mięsnym i to nie do końca jest tak, że np na koniec dnia jest oddawane mięso a na następny dzień 100% dostawa świeża. A klienci którzy przychodzili z rana to najpierw kupowali mięsko z poprzedniego dnia, bo rozporządzenie szefostwa sprzedać w pierwszej kolejności.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam kolegę , na hali miał sklep mięsny ,to opowiadał jak mięso już nie pierwszej świeżości moczy się godzinami w wodzie ,kiełbasy smaruje się olejem i myje pod wodą .

moja kuzynka pracuje w męesnym i ja do niej chodzę ,to ona mi mięso z zaplecza z chłodni przynosi .
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
szkoda,ze nie kazdy ma kuzynkę pracującą w mięsnym ;)

Ja głównie kupuje w Lidlu bo nigdy sie nie nacięłam, w Biedronce czasami ale tez zawsze bylo ok...
Wole mięso próżniowo pakowane niż wysuszone z mięsnego...
Jakis czas temu widzialam jak pani myła szyby od środka i pryskała płynem do mycia szyb, ciekawe jaka część płynu spadła na mięso...

Niestety ciężko teraz o cokolwiek pewnego bez znajomości lub wlasnych wyrobów..
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Na każdym osiedlu jest mięsny w którym babeczki pracują po kilka lat, są takie które wcisną ci największe g... byle tylko się pozbyć ale są też takie którymi jak dobrze będziesz "żyć" to zawsze dostaniesz świeżutkie mięsko.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Marta napiszę tak jak już się wdrążysz w pracę i poznasz klientów to wiesz komu możesz włożyć wczorajsze mięso komu nie.
Wiola woda z solą ;)

A co do mięsa z biedronki to jest na takiej zasadzie, że jeżeli mięso ma datę 15.02 to pracownik musi je zdjąć ze sprzedaży już 14.02 po zamknięciu sklepu.Mięso jest wyrzucane do pojemniki na stare mięso i te odpady są odbierane przez firmę zajmującą się utylizacją.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piersi z biedronki ha ha haaaaaaaaaaaaaa:)))))))))))))) O takich z kurczaka,z indyka już słyszałem ale z owada. A ze skrzydełek co robicie?
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 3
jezu jak ja nie lubie takich prymitywów, weź człowieku stąd znikaj i nie łap za słówka.

zresztą o 1:20 robi się inne rzeczy a nie siedzi na forum ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 7
Na mieso smierdzace zgnilizna jeszcze w biedronce nie trafilam:-))
Ale kiedys kupilam mojemu dziecku parowki culineo.
Jakie mialam szczescie odcinajac plaster parowki w miejscu gdzie byla zatopiona- mucha:-p.
Juz nie kupuje parowek culineo. Chociaz takie niespodzianki moga sie zdarzyc w wielu produktach.
Kiedys kupilam golonke z kurczaka Jbb, no i znalazlam pioro, dlugie biale ok. 3-4 cm.
Moja ciocia w salcesonie ząb znalazla...
Dlatego ja jem i kupuje wedliny tylko sprawdzone, albo sami wedzimy
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nigdy nie kupiłam mięsa w biedulce. Podziwiam was.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
najtaniej często znaczy najgorzej

niestety ..
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 7
po prostu towary w biedronce są słabej jakości
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 6
to prawda, piersi z biedronki smierdza ! Najbardziej tych po 60! Ale na takie 20 patrzy sie z przyjemnoscia!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
kupiłem ostatnio z zapasem 5 dni do terminu przydatności, nie mam nic do zarzucenia, mięsko z piekarnika było pyszne
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja kupilam tydzien temu 2 opakowania i nawet na dzien przed data krytyczną:) po otwarciu były super świeze, bezwonne

zresztą nigdy nie trafiłam na śmierdzące piersi z biedry, akurat uwazam ,że piersi mają tam wyjatkowo dobre, spręzyste, twarde o ładnej barwie mięso nie nanieszprycowane solanką , jak w wielu sklepach

śmieszne są osoby które wierzą w to, ze w małych osiedlowych sklepikach kupują zawsze swieze miesko, tak to dopiero odchodzą procedery odswiezająco-maskujace
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 3
Mielone z np biedry cży lidla ma porazajacą ilość tłuszczu kupcie kawałek mięsa w mięsnym poproscie o zmielenie i porownajcie do tego biedronkowego. Dajecie takie coś swoim dzieciom!? A robicie zamęt jak w pkolu dostaną makaron z lyzeczka cukru.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 6
Magda - zależy które mielone wybierzesz ;) tańsze garmażeryjne czy to droższe... Wiele razy kupowałam w Lidlu mielone (np. jak akurat była promocja albo nie chciało mi się mielić mięsa/nie miałam na to czasu) - i nie zauważyłam żeby było bardziej tłuste od tego mielonego w domu.

Poza tym jeśli chcesz chude mięso - zmiel pierś z kurczaka lub indyka ;) tylko jak takie mielone smakuje? Jest twarde i trochę wiórowate w smaku ;) jeśli komuś to odpowiada - ok :] ja wolę już wymieszać drób z innym mięsem :] (z tłuszczem)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 5
Nie mówię, ze nie ma być tłuszczu, bo to chyba nie do zrobienia, ale o ilosci, którą widac gołym okiem nawet w tych najdroższych. Swoją drogą ceny w dyskontach wcale nie są nizsze od tych z mięsnego, więc nie rozumiem sensu kupowania tam tym bardziej, ze hermetycznie zamknięte po kilku dniach nie można nazwać juz świeżym nawet jak nie śmierdzi. Poprostu nie jest to świeży produkt.
Przyznaję, ze czasem zdarzyło mi sie kupić mięso w lidlu. Różnica jest duża.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Żadne odkrycie,tanio bez jakości!!!
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 5
pracowalam w lidlu i zawsze kupuje mieso tylko tam,. wiem co sie z nim robi, jak przechowuje wiec bez strachu "wiem ze dobrze jem"...:)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Uwaga! Osttanio kupowalam dwq razy piersi z kurczaka w Biedronce. Za pierwszym razem smrod niemilosierny, mysle sobie moze opakowanie. Ale drugi raz to samo! Smrodu ciezko bylo pozbyc sie z mieszkania, chodzi o Biedronke w centrum Gdyni
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
gh, chodzi ci o biedronke niedaleko szpitala?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie, Biedronka na Swietojanskiej
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
O, tak, znam ten smród jakby zgniłych jaj, też sie kiedyś nacięłam. Teraz jak muszę kupić mięso w biedronce to przy kasie otwieram i wącham.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
tyle ton produktu ,a szczególnie mięso no i wszystko świeże ,polacy wykupują ,a portugalczyk liczy kasę.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czyli nie tylko ja mam wrażenie że mięso kupione na takich tackach jest jakieś nienaturalnie twarde...? Jak kupię normalne na wagę to jest miękkie a te z tacek jest twarde i wiórowate... wiecie może dlaczego tak jest?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
można świeże kupic nie ma z tym problemu, po jakiego grzyba ścierwo kupujesz paczkowane. Fuuuuu ja Was kobiety nie rozumiem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5
co do mięsa z biedronki nie miałam jeszcze problemu, natomiast kupiłam w lidlu nóżki i smród straszny myślałam, że tego nie wywietrzę, a termin miały jeszcze 5 dni. innym razem kupiłam pierś z indyka w tesco i też smród okropny..
moim zdaniem to wina właśnie odkładania na półki zamiast do lodówki przez klientów.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
jakim sposobem znalazłas piersi u biedronki ..jak zyje Mnie sie to nigdy nie udało Podziwiam spryt
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie kupuję mięsa w biedronce,jakoś nie mam do niego przekonania
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też staram się nie kupować mięsa w discountach, czy w marketach. Mam obok domu dobry sklep mięsny. Zdarzyło mi się kupować w lidlu. Ale nie neguję kupujących tam. Ja po prostu mam problem z mięsem, dla mnie mogłoby nie istnieć i trochę się brzydzę takiego surowego, zawsze mi mąż musi to mięso umyć i oczyścić. A jak go nie ma, to w tym zaprzyjaźnionym mięsnym ekspedientka z serdecznym uśmiechem to dla mnie robi:-)
Przerażają mnie takie promocje typu kurczak za 5 zł - to ile czasu ten kurczak rósł i jak go karmiono, że hodowca, dostawca i jeszcze sprzedawca na tym zarabia?:-(
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
A ja już i z mięsnego przynosiłam zepsute mięso. Nie ma znaczenia czy kup[owane w dyskoncie czy w mięsnym. w każdym sklepie możemy sobie kupić stare i śmierdzące. Niestety. Kwestia uczciwości sprzedawcy, a że teraz wszyscy chcą po prostu zarobić to wciskają nam nawet coś, co już od dawna się do jedzenia kompletnie nie nadaje. No niestety, takie prawa rynku. Inna rzecz, że ja na przykład do sklepu, w którym ktoś sprzedał mi takie mięso nie wracam. Ale niektórzy nie mają wyboru
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
piszecie, że lepiej świeże kupić, a przecież mięso pakowane z biedronki jest świeże, bo nie mówimy o mrożonym. Ja bardzo często kupuje mięso świeże w Biedronce i bardzo je chwale z uwagi na świeżość i sposób "obrobienia" - to prawdziwy filet, bez kości, skór, tłuszczu i wszelkich błon, czego nie można powiedzieć często o miesie kupionym na wage w sklepach mięsnych. Wolę mięso z biedronki w czystym, higienicznym opakowaniu niż to leżące w ladach chłodniczych obmywanych jakimś zmywakiem z płynem do naczyć i płynem do szyb przez panie ekspedientki, ktore za każdym razem gdy sięgają po woreczek do pakowania miesa liżą palce zeby woreczki się nie kleiły. Nic mnie tak nie obrzydza jak takie widoki, a te można zastać w każdym sklepie - zwyklym malym miesnym jak i almie czy innym Piotrze i Pawle.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Rowniez kupuje piersi w biedronce poniewaz moge wybrac dokladnie wage i nie place za kawalki kosci, tluszczu, blony. To najladniesze mieso jakie jakie sprzedawane. A ze taki sam "syf" pelen hormonow jak w kazdym innym miesnym to trzeba juz samemu sobie zdawac sprawe. Myslicie ze w miesnym maja kurczaki z innych ferm? Szczesliwe kurki biegajace po trawie? :)
Na szczescie nigdy nie trafilam na smierdzace, zawsze biore z najdluzsza data. W miesnym osiedlowym natomiast smierdzace i ociekajace piersi to norma.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Do Lidla też przyszła "dobra zmiana" . Od dawna kupuję mięso z kurczaka a dokładniej uda z kurcząt bez kości i skóry, było świetne. Ostatnio jednak od początku listopada po raz trzeci w ciągu miesiąca kupuję śmierdzące , ohydnie cuchnące mięso firmy RZEŹNIK. Po otwarciu aż usiadłem!!!! Kupuję je w Lidlu w Warszawie, na ulicy Sosnkowskiego w Ursusie. Za pierwszym razem zgłosiłem to Pani Kierownik. Przeprosiła powiedziała, że jak przywiozę i pokażę paragon to zwróci pieniądze. Nie przywiozłem ani mięsa ani paragonu, bo obie te rzeczy wylądowały w koszu. Nie o pieniądze tu chodzi tylko o rzetelność producenta i sprzedawcy. Ostatni zakup był w dniu 24.11.2016. Kupiłem 2 opakowania z datą przydatności do spożycia 27.11.2016 Nr partii 646504. jedno opakowanie opisałem na początku, w drugim mięso było dobre. DEFINITYWNIE KOŃCZĘ ZAKUPY MIĘSA W LIDLU, OSTRZEGAM WSZYSTKICH PRZED MIĘSEM Z FIRMY RZEŹNIK. Dziś uzupełniłem zakupy u konkurencji. Mięso od nich po prostu pachnie :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Marku, właśnie otworzyłem opakowanie firmy Rzeźnik, opfffff... Poszukałem w internecie, czy tylko ja mam przywidzenia :) i natknąłem się na komentarze w tym forum. Celnie, unikać tych produktów. Nie wiem co robią z mięsem, ale jest przebarwione, cuchnie szmatą, ma nieco błon, wygląda na bardziej skruszałe, niż wskazuje data przydatności.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czemu mój pies nie dotknie mięsa z kurczaków ? Tylko powącha
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Biedronka ma czesto fatalne warunki przechowywania towarow potrzebujacych lodówek, raz chcialam wziac z polki kiszke ziemniaczana to opakowanie było tak nabrzmiale od gazów ze jeszcze chwila i by eksplodowalo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0