Plusy i minusy

Plusów ubywa,najlepsi instruktorzy odchodzą (Magda,Patrycja,kiedyś Tomek- kick-boxing), oferta się kurczy.Został Maciej A, świetny instruktor, cieszy go to, co robi i autentycznie bawi nas swoimi układami. Niesamowita inwencja, indywidualne podejście do każdego uczestnika (faceci też się pojawiają!!), jeśli On odejdzie, to już nie ma do kogo chodzić. Wielbicielki Sylwii- faktycznie daje wycisk, ale muzykę włącza tak głośno, że nie można się skupić, no i w tym hałasie instrukcje przekazuje gestykulując, bo nie jest w stanie przekrzyczeć muzyki, a nie używa mikrofonu. Po jej zajęciach większe zmęczenie psychiczne niż fizyczne, a chyba nie o to chodzi.
Miłe Panie z recepcji też w większości odeszły, zostały te, co pracują chyba "za karę". Maty często brudne. Drzwi szafki nr 30 od kilku lat "gaszą światło" w damskiej szatni- wystarczy wkleić kołeczek, ale już przestałam prosić, bo to jak grochem o ścianę. Ciekawe, kiedy czyścili klimatyzację?
Oferta w innych miastach znacznie bogatsza-Gdynia traktowana po macoszemu.
Bardzo miłe Panie sprzątające. Plusów chyba mało, ale gdzieś trzeba chodzić...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Plusy i minusy

Nieee no żartujesz sobie Azalia...
Po pierwsze jak ktoś się czepia szafki nr 30 i żąda kołka w ścianie to mi opadają ręce. Chodzę do klubu od kilku lat i jeden - przysięgam jeden raz ktoś wyłączył światło szafką - ale pomijam... zastanawiam się co to jest za problem - poprostu się światło zapala :))) - jesli ktoś problmów nie ma to sam je sobie stwarza.
Po drugie - nie wiem na jakie zajecia Ty chodzisz - bo ja chyba na inne. Jeżeli dla Ciebie zajęcia u Maćka charakteryzują się niesamowitą inwencją to chyba nie znasz znaczenia tego słowa. Ja tam zauważam ten sam układ od kilku tygodni - może zmienia się kolejność trzech stałych elementów - jak popadnie ;) Maciek nadrabia fajnym sposobem bycia, humorem i dobrymi ćwiczeniami po rozgrzewce - najchętniej od tego mementu bym wchodziła do niego na zajecia!
U Sylwii dzięki muzyce i samej Sylwii jest energia, power, cudowny klimat - ja jakoś nigdy nie wyszłam zmęczona psychicznie za to fizycznie - rewelacja. Może powinnaś chodzić na jogę albo streching... tam sie wyciszysz, zrelaksujesz, rozciągniesz, nie zmęczysz psychicznie - co za argument - dramat!
Zajęcia Sylwii - to jest dopiero inwencja, moc, wycisk - i oby się nigdy nie zmieniało! A muza? Sylwii nie trzeba słyszeć - na nią trzeba patrzeć. Nigdy nie zmęczyła mnie psychicznie - a wręcz przeciwnie - wychodzę cudownie umęczona fizycznie a jednoczeście z mega energią i naładowana - mogłabym przenosić góry!
Jedyne co się zgodzę - Gdynia w stos. do Gdanska jest traktowana słabo - mniej zajęć, często zmiany lub odwolane zajęcia ...choć teraz dzięki temu, że Sylwia jest częściej to aż chce się biec do Gymnasionu.
A co do innych instruktorów- masz swoje zdanie na ich temat - mi Patrycja nie odpowiadała - na maxa! Więc nie mów o odchodzeniu najlpeszych instruktorów bo tu się z Tobą nie zgadzam.
I moja rada - nie czepiaj się tam gdzie nie masz czego tylko ćwicz! Na dobre Ci wyjdzie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1