Po Sylwestrze
Byłam na Sylwestra w Kniaziu w Rumi, przyznam że moje pierwsze wrażenie pozytywne o tym lokalu szybko uciekło gdzeiś daleko.
Jedzenie nie było zbyt ciekawe, raczej typowe i zwykłe.
Sam lokal wydawał mi sie dośc elegancki, jednak gdy przyszło tam 100 osób, a może nawet ponad, wyglądał już o wiel mniej ciekawie, było ciasno i tłoczno.
Sala do tańczenia bardzo mała na tyle osób, bez okien i jakiichkolwiek wywietrzników, bardzo duszno, a [poza tym nie wszyscy mogli tanczyc, za mało miejsca.
Zespół, który tam grał i podobno gra co roku też nie rewelacyjny, pan na perkusji grał zupełnie coś innego niz pozostali, mało śpiewali, głównei sama muzyka.
Nie chcę tu wszytskiego oczerniac, było ok, szczególnie że cena nie byłą wygórowana, mieliśmy fajne miejsce sdo siedzenia i jakoś tam bawiliśmy się ale było też sporo wad
Jedzenie nie było zbyt ciekawe, raczej typowe i zwykłe.
Sam lokal wydawał mi sie dośc elegancki, jednak gdy przyszło tam 100 osób, a może nawet ponad, wyglądał już o wiel mniej ciekawie, było ciasno i tłoczno.
Sala do tańczenia bardzo mała na tyle osób, bez okien i jakiichkolwiek wywietrzników, bardzo duszno, a [poza tym nie wszyscy mogli tanczyc, za mało miejsca.
Zespół, który tam grał i podobno gra co roku też nie rewelacyjny, pan na perkusji grał zupełnie coś innego niz pozostali, mało śpiewali, głównei sama muzyka.
Nie chcę tu wszytskiego oczerniac, było ok, szczególnie że cena nie byłą wygórowana, mieliśmy fajne miejsce sdo siedzenia i jakoś tam bawiliśmy się ale było też sporo wad

