Jakiego stawu? Przecież już zasypany. A po za tym gdybym był właścicielem tego stawu to bym się obił dookoła ścianką szczelną i nikt mu nie wmówi że to woda z jego działki. To jest woda która przepływa przez pół wsi i przed jego działką wypływa na powierzchnię. Temat drenów jest bardzo ciekawy:
1) brak właściciela/zarządcy
2) brak inwentaryzacji trasy przebiegu
3) brak funduszy na odtworzenie lub zastąpienie nową siecią
4) Brak służebności przeprowadzenia sieci drenarskiej po prywatnych działkach
A poza tym to i tak największe szkody w przebiegu sieci drenażowej wykonała gmina podczas budowy sieci wodociągowej/kanalizacyjnej. Widać to było choćby niedawno podczas występowania magicznego źródła na księżycowej trochę powyżej blaszaka. Dziwnym trafem parę miesięcy wcześniej to gmina po drugiej stronie księżycowej budowała przyłącza kanalizacyjne do kilku budynków obok Księżycowej. Tfu nie Gmina. To był wykonawca wyłoniony w przetargu. A przecież wiadomo, że zależy mu na dobru lokalnej społeczności i operator jego koparki zawsze z uwagą wypatruje tych elementów ceramicznych. A jak już je zauważy to starannie potem je dobudowuje.
Moim zdaniem Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest budowa nowej kanalizacji deszczowej i ujęcie do nich wszystkich (znanych) drenaży.
Ale to zadanie dla Banina to coś na poziomie całego budżetu na inwestycje w gminie na rok lub dwa. A nie zapominajmy, że inne miejscowości w tej Gminie też istnieją...
0
1