Prawie załamana

Witajcie.Właśnie,powoli zbliżam się do tytułowego stanu.Przeprowadziłam się na Pomorze z małego miasta by polepszyć sobie byt...Pracę znalazłam,najpierw bez umowy za najniższą krajową,później na zlecenie za 860 netto( gdzie w moim miasteczku zarabiałam 1600 netto-niestety powrotu już tam nie ma). Obecnie znów poszukuję pracy.Mam 26 lat, skończone dwa kierunki studiów(niestety typowo humanistyczne,czytaj nieprzydatne na naszym rynku). Mam również doświadczenie-od pracy biurowej,call center,pracownika magazynowego,montera czy kasjerki). Jak żyć,jak szukać pracy?/To,co obserwuję,przerasta moje pojęcie.Wysyłam cv,biegam na rozmowy,śledzę na bieżąco bip,również wysyłam na z góry założone ustawki, a tam -6-7 zł brutto.Szczytem była propozycja za 4 zł.....Szukam pracy na jedną zmianę,co tez utrudnia moje szanse.Wszędzie firmy typu krzak,ostatnio wysłałam cv na stanowisko "Asystentka dyrektora" a tu UWAGA-dzwoni pani z Oriflame.Nie mam pojęcia jak godnie żyć w tym kraju.Pozdrawiam tych,którzy mają podobne problemy:(
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawie załamana

To jest wlasnie tak ,czlowiekowi wydaje sie ze gdzie indziej bedzie lepiej ,a to nie jest prawda .
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Prawie załamana

uciekaj za granicę dziewczyno:)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: Prawie załamana

JK- mam to samo...Nie ma normalnej,godnej pracy...Tylko znajomości.
Też nie wiem jak żyć w tym kraju...Jak szukam pracy jako np.kasjerka,pomoc kuchenna,kelnerka to mnie nie chcą,bo mam mgr + podyplomowe-tłumaczą,że za wysokie kwalifikacje i sądzą,że szukam pracy tymczasowo i zaraz ucieknę...Na stanowiska umysłowe,bardziej prestiżowe,że tak powiem, również się nie dostaję,bo mam za małe doświadczenie.A jak,drodzy pracodawcy,my młodzi,mamy zdobyć doświadczenie,skoro nie chcecie nas zatrudniać? Jak???
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawie załamana

Nie wiem, ale mam wrażenie, że chyba trochę przesadzacie...

Ja znalazłam pracę w 1,5 miesiąca. Owszem, pierwszą miałam po znajomości, pracowałam tam trochę ponad rok, odeszłam sama.
Doświadczenia mam dokładnie 1,5 roku, wcześniej wychowawczy z 2 dzieci, jeszcze wcześniej 2 lata jakiś tam popierdółek i studia.
Wysyłałam cv głównie na stanowiska biurowe, odezwały się do mnie 3 firmy. Całkiem konkretne. Firmy krzaki skreślałam z góry, uderzałam tylko do konkretnych firm.
No i pracę dostałam bez żadnych znajomości, 2 dni po rozmowie zadzwonili. I za więcej niż 1,5tys netto.
Ślepy fart? Być może. Ale ja 2 tygodnie spędziłam na pisaniu cv, konsultowałam z kim się dało. A potem przygotowanie do rozmowy.
I pracę mam, mimo małego doświadczenia i braku znajomości.

Tak więc chyba nie zawsze chodzi o doświadczenie, bo ja również mam niewielkie. Myślę, że podstawą jest dobrze napisane cv, które zaprezentuje Was z jak najlepszej strony. Nie dziwię się również, że nie chcą Was na kasie w markecie -pytanie po co wpisujecie studia do cv?
Czasem trzeba pogłówkować jak najlepiej "sprzedać" swoją osobę potencjalnemu pracodawcy. No i kolejny punkt to rozmowa rekrutacyjna -tam tak naprawdę wszystko się wyjaśnia...

Tak więc głowa do góry, musicie wierzyć, że i Wam się uda.
Trzymam kciuki
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 13

Re: Prawie załamana

onaluiza- gratulacje,że Ci się udało,ale nie każdy ma takiego farta w życiu i weź to proszę pod uwagę.Zdobycie pracy poprzez wysyłanie cv do firm to jak los na loterii.Byłam na kilku rozmowach,gdzie rekruterzy mówili mi,że codziennie wpływa do nich po ok.150 cv i nie są w stanie otworzyć wszystkich.Tak więc miałaś szczęście.Niestety,nie każdy je ma...
Co do cv-ja również mam profesjonalne,konsultowane z doradcami zawodowymi.
A nie informowanie pracodawcy o rzeczywistym poziomie wykształcenia nie wiem czy do końca jest legalne...
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawie załamana

poczekaj,poczekaj..... "po co wpisujemy studia do CV ?"...a może po to, że 5 letnia przerwa w życiorysie wyglądała by dziwnie. A nawet 3 letnia, bo np. w czasie mgr pracowałam. Co Pani robiła przez trzy lata? -Odpoczywałam :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawie załamana

Moje pytanie dotyczyło konkretnej rzeczy -po co wpisujecie studia do cv w momencie kiedy startujecie do pracy np na kasie w markecie? Lub do innych, na dośc niskie stanowiska.
IMO jest to na dzień dobry strzał w kolano, bo z takim wykształceniem od razu wiadomo, że na kasę Was nie przyjmą.

I naprawdę nie sądzę, żeby nie wpisanie studiów do cv było w jakiś sposób karalne ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: Prawie załamana

ok, ale szkoła wlicza się potem np do obliczenia należnego urlopu. Pracownik który kłamie na starcie nie robi chyba zbyt dobrego wrażenia....

Inna sprawa że przy szukaniu pracy, czasami zbyt "wysokie" wykształcenie jest problemem. Sama tego ostatnio doświadczyłam.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Prawie załamana

Luiza, kobito zastanów się.
Goopotki piszesz. Bo nawet jeśli dwudziestokilkuletniej osobie wyższe wykształcenie uda się zataić, tak trzydziestoparolatce, która na dodatek pracowała w wyuczonym zawodzie, do wykonywania którego potrzebne są wyższe studia, już ta sztuka się nie uda, bo musiałby wykasować wykształcenie i doświadczenie zawodowe. I co w tedy? Czarna dziura?
Czy ma fantazjować i wypisać sobie cuda na kiju?
A świadectwa pracy?
To juz zdecydowanie podpada pod fałszowanie danych. To nie przejdzie.
A niestety jest tak, że różne sytuacja zmuszają ludzi do podejmowania pracy na niższym niż wcześniej stanowisku.
I co? Taki wykształcony nie nadaje się? Z kasą fiskalną sobie nie poradzi? Posprzątać nie umie?
Bzdury.
Pracodawcy niestety często kierują się swoimi kompleksami, a nie realnymi umiejętnościami potencjalnych pracowników.
A jaki rynek pracy jest, każdy widzi i doświadcza na własnej skórze.
Opowiadają jacyś pseudospecjaliści o predyspozycjach zawodowych, o niechęci odrzuconych kandydatów do kreatywne myślenia i takie tam banialuki. Zawsze można wymyślić coś pseudomądrego i wciskać kit. Żadna sztuka.
Sztuką jest trzymać się dzielnie, nie dać się zgnębić i mieć poczucie własnej wartości.
Nie mówię o zadzieraniu nosa, tylko o szacunku do siebie i świadomości własnych wad i zalet. Podkreślam własnych, a nie takich wskazanych przez ubogą duchem pannę-szpecjalistkę od siedmiu boleści.
Głowa do góry. Nawet takie durnowate czasy wymagają zdrowego podejścia do życia, szacunku do siebie i ludzi i odrobiny rozsądku.

Nosz, psia kostka! Jak tak patrzę na to powyżej, to się dziwuję, że mnie się chce takie oczywiste oczywistości pisać, ale mam taka potrzebę;) czasem.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum

Flextronics Tczew - Opinie (16 odpowiedzi)

Za tydzień mam rozmowę w tej firmie na stanowisko operatora (giętarka) produkcji przez agencję...

Porta KMI Bolszewo (3 odpowiedzi)

Jak w tytule. Pracuje lub pracował ktoś w ich biurze? Jak tam jest naprawdę, bo trochę w necie...