Prawie załamana
Witajcie.Właśnie,powoli zbliżam się do tytułowego stanu.Przeprowadziłam się na Pomorze z małego miasta by polepszyć sobie byt...Pracę znalazłam,najpierw bez umowy za najniższą krajową,później na zlecenie za 860 netto( gdzie w moim miasteczku zarabiałam 1600 netto-niestety powrotu już tam nie ma). Obecnie znów poszukuję pracy.Mam 26 lat, skończone dwa kierunki studiów(niestety typowo humanistyczne,czytaj nieprzydatne na naszym rynku). Mam również doświadczenie-od pracy biurowej,call center,pracownika magazynowego,montera czy kasjerki). Jak żyć,jak szukać pracy?/To,co obserwuję,przerasta moje pojęcie.Wysyłam cv,biegam na rozmowy,śledzę na bieżąco bip,również wysyłam na z góry założone ustawki, a tam -6-7 zł brutto.Szczytem była propozycja za 4 zł.....Szukam pracy na jedną zmianę,co tez utrudnia moje szanse.Wszędzie firmy typu krzak,ostatnio wysłałam cv na stanowisko "Asystentka dyrektora" a tu UWAGA-dzwoni pani z Oriflame.Nie mam pojęcia jak godnie żyć w tym kraju.Pozdrawiam tych,którzy mają podobne problemy:(

