Kwiaty jak najbardziej wystarczą. Większy dowód wylewności byłby w tej sytuacji trochę nie na miejscu ;-) Choć moim skromnym zdaniem trzeba mieć tupet, by zapraszać swoich eks na ślub ;-) Dla mnie to trochę ukryty przekaz: "Patrz, mogłaś być na jej/ jego miejscu" :D Chyba że to Ty zainicjowałaś rozstanie. Tak czy inaczej moim zdaniem to nietakt.
2
0