Obsługa bardzo miła, lokal modnie urządzony, niestety od wejścia wita nas zapach starego oleju. Ceny jak w podobnych miejscach, tzn. kilkanaście złotych za hamburgera (dużo opcji modyfikacji), 6 czy 9 zł za frytki, do tego jak zwykle drogie hipsterskie napoje.
Jeżeli chodzi o jakość jedzenia to w mojej ocenie frytki bdb, paluszki serowe przeciętne (jadłem i gorsze i lepsze, częściej lepsze), hamburger... mocno przeciętny. Mięso bardzo dobre, bułka fatalna, dodatki w małej ilości. Moim zdaniem można tu zjeść, ale lepiej pójść gdzie indziej.
PS. Jest jeszcze szyld, który szpeci najbardziej reprezentacyjny adres w Gdańsku... zdecydowany minus!