Przypalony gar - ratujcie :)

Mam równie duży, jak badziewiasty gar. Sama stal "pseudoszlachetna" z rączkami, bez żadnego, choćby symbolicznego, grubszego dna.
Kupiłem go ze względu na wymiar, bo ma jakieś 40cm średnicy i tyleż wysokości. Miał służyć do gotowania słoików i niczego więcej.
A nawet do tego do końca się nie nadaje, bo zostają na tej pseudostali, pod denkami słoików, przebarwienia. W strukturze, nie na powierzchni!
Jednak nie żałuję zakupu, bo po drodze przydał się również w innych celach, pozagastronomicznych. Ale o tym na Forum publicznym nie napiszę ;]

Kilka dni temu wrzuciłem do niego parę kilo jabłek z działki.
Nie ze swojej... oczywiście, bo tam jeszcze nic nie rośnie. Z jabłonki sąsiadki :D Nie miałem innego gara do takiej ilości.
Akurat kumpel mnie nawiedził i kilka minut gar pozostał bez ciągłego mieszania jabłczanej brei.
Oczywiście... przypalił się.
Jabłkom to nie zaszkodziło, bo delikatny aromat przypalenizny świetnie koresponduje z docelowym ich zastosowaniem, czyli do szarlotki czy racuchów. Ale zaszkodziło garnkowi.
Od kilku dni próbuję wszelkich, ogólnie dostępnych w Necie, metod. A od gotowania flaszki octu mało mi oczy nie wypłynęły :D
Wszystko na nic. Nadal muszę to łupać szpachelką (zapomnijcie o druciakach!) i odłazi równie łatwo, jakbym chciał zedrzeć emalię z garnków prylowskich :/

Pozostała mi szczota druciana na wiertarce... bo zwykłą, z rączką, nie dojdę.

Macie jakiegoś pomysła? Najbardziej nawet agresywne środki zaakceptuję... bo alternatywą jest śmietnik.
Nie mam stożkowej szczoty na wiertarkę. Gdzieś mam płaską... ale nią nie dojdę wgłab garnka.
A cena stożkowej szczoty zbliża się do ceny gara... zatem przestaje mieć to sens :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zasypanie solą na noc? Później wlać wodę i pogotować. Próbowałeś tej metody?

Ponoć gotowanie wody z proszkiem do prania też pomaga
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Albo "magiczne" czyściki z chińskich aukcji? Przyykładowy filmik o które czyściki mi chodzi https://www.youtube.com/watch?v=Gxs4GztBtEU
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Agusia..

Spalone denko gara było trzy dni pod solą. Odkułem jakieś 70%. Póki co... najskuteczniejsza metoda.
Obecnie się moczy w kwasie fosforowym. Też odpuszcza.. ale słabowato.
Zatem niech mi nikt nie wyskakuje tutaj z Colą :D

W zanadarzu mam jeszcze kwas solny.
Od strony chemicznej: nie widzę najmniejszego powodu, dla którego miałby ruszyć węgiel (bo czym innym jest przypalenizna?) ale nic bardziej agresywnego nie mam pod ręką.

Szkoda, że na lekcjach chemii nieorganicznej (organiczna już mnie zainteresowała) wolałem palić fajki i pić piwo w ostatniej ławce :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
BINGO!

Po nocy moczenia w kwasie fosforowym przypalenizna zmiękła na tyle, że dała się usunąć druciakiem do zera.
Nie mam oczywiście kwasu fosforowego z postaci czystej chemicznie. Zastosowałem psikacz typu "kamień i rdza" z Biedry.
Jak ktoś ma pod ręką FOSOL, to z pewnością będzie skuteczniejszy.
Tak czy owak... udało się. Info dla potomności :)

W życiu sie tyle nie nawalczylem z jednym garem. Z "normalnych" przypalenizna złazi bez problemu :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przypalenia to coś, czego nie trawię, to zmora! Nie dość, że zdarzyło mi się stracić cały garnek to najczęściej po prostu pieniądze i pracę włożone w danie, które potem lądowało w koszu. Ostatnio jednak wyśledziłam w sklepie agd piekarnik, który pomaga nie przypalać dań, bo na specjalną kamerę w środku, zintegrowaną w panelem dotykowym na froncie urządzenia. Czy ktoś z Was używa może modelu Watch&Touch od Candy? Czy to faktycznie tak bardzo pomaga w czasie gotowania?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czyli taki garnek to już do kosza i po problemie...A tak serio to podobno soda z octem i wodą pomaga usunąć taka spaleniznę. Osobiście jeszcze nie próbowałam takich eksperymentów, ale podobno działa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najlepiej odmoczyć taki garnek wodą z octem + płynem do naczyń. Ja tak zrobiłam i potem mogłam wyszorować spaleniznę zwykłą drucianą szczotką.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0