>Jeśli dzieci nie są zabezpieczeniem na starość, ZUS tez nie jest, to co to w takim razie może nim być, hmmm...? No właśnie.....
Spieszę z odpowiedzią. Zabezpieczeniem na starość jest własna głowa. Każdy ja ma, wiec teoretycznie każdy powinien być zabezpieczony. Niestety, tu zaczynaja się schody, bo głowy różnią się jakością, co skutkuje potem zabezpieczeniem na starość.
Otóż, wystarczy ze każda cześć dochodu czynnego jest przeznaczana na dochód bierny. Wiem, zaraz będzie ze w Polsce nie stać na przeżycie od pierwszego do pierwszego, to z czego odkładać. Bzdura. Wystarczy zacząć od małych kwot. Za 15 tys możesz kupić np. garaż, który wynajmiesz za 300 zł. Jeżeli przez 20 lat kupisz 10 takich garaży, masz 3000 emerytury. Bez wysiłku. Przykładów można mnożyć. Niestety, lepiej 500 plus wydać na wódkę dla rodziców i gofry dla dzieci, bo się przecież należy, a potem narzekać ze sie ma 800 zł emerytury, oczywiście przechodząc na nią najwcześniej jak tylko można. Nie mówię tu o innych modelach, jak np zakup mieszkania, które może służyć dziecku podczas studiów, a potem dawać pieniądze na starość, czy innych formach inwestowania.
6
1