REWELACJA
Pierwszy raz wybrałam się do Versalki i zachodzę w głowę dlaczego
dopiero teraz. Dostrzegłam praktycznie same plusy: bardzo miła i
profesjonalna obsługa, dobre drinki, ceny jak na Sopot całkiem
przystępne, ludzi na parkiecie sporo, ale nadal było gdzie się poruszać; no i MUZYKA!!! Być może koneserką nie jestem, ale na
tak dobrze prowadzonej imprezie dawno nie byłam. Mistrzowskie łączenia rytmów i stylów: utwory z imprez: te nowe (Barbara Streisand -Duck Sauce) i trochę starsze (Weekend-Michaela Gray'a, Lady-Modjo) połączone z innymi utworami i własnymi bitami dj'a. Poza tym kilka perełek stworzonym ze starych dobrych szlagierów: Queen, Genesis, Dire Straits, Bon Jovi ("Livin' on a Prayer" w tanecznej wersji jest absolutnie cudowne) i absolutny HIT: "Song2" Blur zegrane z "Nevermind" Nirvany oraz (jak dla mnie coś wprost niesamowitego, bo nigdy nie spodziewałabym się,że usłyszę to na imprezce) zMixxturowane "Jump in the line" Harry'ego Belafonte (mała podpowiedź: ścieżka dźwiękowa do "Beetlejuice" Tima Burtona). Cała impreza była dla mnie jednym wielkim muzyczno-tanecznym olśnieniem. Chylę czoła przed Djem Atemi!!! Już się nie mogę doczekać następnej imprezki :)))
dopiero teraz. Dostrzegłam praktycznie same plusy: bardzo miła i
profesjonalna obsługa, dobre drinki, ceny jak na Sopot całkiem
przystępne, ludzi na parkiecie sporo, ale nadal było gdzie się poruszać; no i MUZYKA!!! Być może koneserką nie jestem, ale na
tak dobrze prowadzonej imprezie dawno nie byłam. Mistrzowskie łączenia rytmów i stylów: utwory z imprez: te nowe (Barbara Streisand -Duck Sauce) i trochę starsze (Weekend-Michaela Gray'a, Lady-Modjo) połączone z innymi utworami i własnymi bitami dj'a. Poza tym kilka perełek stworzonym ze starych dobrych szlagierów: Queen, Genesis, Dire Straits, Bon Jovi ("Livin' on a Prayer" w tanecznej wersji jest absolutnie cudowne) i absolutny HIT: "Song2" Blur zegrane z "Nevermind" Nirvany oraz (jak dla mnie coś wprost niesamowitego, bo nigdy nie spodziewałabym się,że usłyszę to na imprezce) zMixxturowane "Jump in the line" Harry'ego Belafonte (mała podpowiedź: ścieżka dźwiękowa do "Beetlejuice" Tima Burtona). Cała impreza była dla mnie jednym wielkim muzyczno-tanecznym olśnieniem. Chylę czoła przed Djem Atemi!!! Już się nie mogę doczekać następnej imprezki :)))

