Ucieszylismy sie jak tylko zobaczylismy reklame stojaca przed Olimpem. Bardzo lubimy sushi, odwiedzilismy wiekszosc susharni w Trojmiescie i jak na nasza pierwsza wizyte w tym miejscu to niestety mielismy mieszane uczucia. Sos sojowy podany zostal w malej miseczce (o dodatkowa porcje trzeba bylo prosic kelnerke), w dodatku byl okropnie slony. Zamowilismy futomaki, wiekoszosc z nich z dwoma skladnikami. Skladnikow bylo tak malo, ze trzeba bylo sie zastanawiac co jest w srodku. Wegorza nawet nie bylo widac a jest to nasza ulubiona ryba. Algi byly gumowate i twarde. Na pewno zrobimy jeszcze drugie podejscie i wpadniemy do Nigiri sushi, bo widok jest przepiekny, ale mamy nadzieje, ze nastepnym razem wyjdziemy w pelni zadowoleni.