Rzemieślnik-drogo!!!!!beznadziejnie!!!!!
Miałam wesele w Hotelu Rzemieślnik w Gdańsku. Organizatorką imprezy była Pani dyr. Bankowca, ponieważ oba te hotele należą do jednego właściciela i zarządzają nimi te same osoby. Tak w skrócie to zaczęło się od tego, że na początku brakowało dwóch miejsc dla gości przy stole. Letni rosół był rozlewany z dzbanków przez czterdzieści minut. Były dwie kelnerki na 40 gości. Moim zdaniem mogły to zrobić w kilka minut. Na wysuszone mięso też musieliśmy sobie poczekać. Zimne zakąski były smaczne, to muszę przyznać. Kelnerki roznosząc dania poruszały się jak żółwie ale zbierały ze stołów ekspresem. Mój mąż musiał sam iść do kuchni po sztućce bo na stole nie było. W trakcie zabawy wpadł ochroniarz i kazał ściszyć muzykę bo przeszkadza gościom hotelowym. Poczułam się jak na dyskotece w podstawówce. W umowie godzina zakończenia imprezy ustalona była na 5 rano. O 4 kierowniczka sali powiedziała "proszę opuścić salę, bo kelnerki muszą posprzątać i przygotować śniadanie na godz. 7.00". Muszę zaznaczyć, że o tej porze zostało tylko kilku naszych gości i większość sali była już sprzątnięta. Ponaglanie nas i naszych gości do opuszczenia sali trwało do 4.30 i kierowniczka upierała się, że mamy salę wynajętą do 4.00. Ostatecznie siedzieliśmy przy stoliku na sali tanecznej a kierowniczka w bardzo brzydki sposób po raz kolejny wydała polecenie opuszczenia sali i ja wyszłam bo nie mogłam już tego dłużej znieść. Poczułam się jak jakiś natręt. Na własnym weselu!!!!! Do tego jeden z gości poślizgnął się na nieoświetlonych, śliskich schodach i złamał rękę. Zaznaczam, że był trzeźwy, bo akurat przyjmuje leki, przy których nie może pić alkoholu. Długo mogę wymieniać wszystkie niedociągnięcia i opisywać niekompetencję pracowników Rzemieślnika ale myślę, że na tym skończę bo to nie ma najmniejszego sensu. Uważam tak dlatego, ponieważ po weselu byliśmy z mężem u Pani dyr. omówić całą sytuację i chcieliśmy uświadomić ją co pracownicy wyprawiają pod jej nieobecność, ponieważ podczas naszego wesela była w Bankowcu na drugim weselu. Niestety nasze uwagi nie przyniosły efektów. Dowiedzieliśmy się, że kucharka pracuje w gastronomii od 40 lat i jest doskonała, kelnerki mają wykształcenie gastronomiczne i też są wspaniałymi pracownicami a kierowniczka sali jest świetna i też ma długi staż tylko, że w Rzemieślniku pracuje od niedawna i że to była jej pierwsza duża impreza. My jesteśmy w błędzie, bo impreza była bardzo udana i idealnie zorganizowana a kierowniczka sali przepłakała całą niedzielę bo pierwszy raz w życiu miała takich trudnych gości. Poza tym pracownicy po weselu zbierali butelki w krzakach koło Rzemieślnika, bo nasi goście podobno je tam porozrzucali. Po raz kolejny nas tym obrażono. Ale mówi się trudno bo na czyjeś chamstwo nie ma rady. Pani dyrektor jest przekonana, że jej pracownicy są wspaniali i że wszyscy wcześniejsi weselnicy są zachwyceni organizacją i obsługą swoich wesel. I tak mi się śmiać chciało jak to do mnie mówiła i było mi jej żal, bo wcześniej przeczytałam opis wesela w Bankowcu zamieszczony nainfoslub.pl. Wniosek jest jeden z takim podejściem dyrekcji nic tam się nie zmieni i z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że nie polecam tego miejsca jako domu weselnego. Beznadzieja!!!!!!
0
0