Re: SMRODEK
Hi, hi, ja też miałam w pracy podobną sytuację. Tylko, ze to był taki pan pod 60-tkę. I też nikt nie potrafił mu tego powiedzieć (że go czuć). Nikt nie był z nim na tyle blisko, żeby być tak bardzo szczerym. Wszyscy się tajniaczyli. Bali się , że się obrazi. Osatecznie sprawa trafiła do prezesa i to właśnie on z nim rozmawiał. Szef to szef, na niego się przynajmniej nie obrazi. I tak się też stało. Pan Starszy od tamtego czasu "pachnie inaczej" - jest to bardzo zintensyfikowana! porcja męskich perfum (średniej jakości). Ale ten zapach jest o niebo lepszy od tamtego. I tak załatwiona została sprawa z przykrymi zapachami. Pozdrawiam.
0
0