Re: Samobójcy
~emerytka51
(11 lat temu)
Każdy ma prawo do szczęścia, więc zacznij walczyć o nie.
Nie bądź OBOJETNA, na swój los, bo odpowiadasz też, za szczęśliwe dzieciństwo swojego dzieciaczka.
Gdybym Ci napisała, co przeszłam w swoim życiu, to poczułabyś się szczęśliwa, pomimo tego co Ciebie spotkało.
Ja sparzyłam się dwa razy.
Z małżonkiem, który był nieodpowiedzialnym facetem, a później z partnerem, który w zachowaniu, był bratem bliźniakiem tego pierwszego, czyli ślubnergo.
Z mężem miałam trzech synów, gdy zostałam wdową, myślałam, że nikt mnie nie zechce, dlatego jaka ja byłam szczęśliwa, gdy spotkałam mężczyznę, który zechciał mnie z moim "dobytkiem"
Początki były cudowne, dopóki w Stoczni nie spotkał takich, co to z butelką wzięli ślub.
Jednak znosiłam wszystko, bo dzieci kochały go jak ojca, którym dla nich był.
Miał jeden wielki plus, kochał moich synów i nigdy nie zrobił im krzywdy w sensie fizycznym.
Miałam z nim dwójke dzieci, których nigdy nie wyróżniał, wszystkie traktował jednakowo.
Zmarł, gdy najmłodsza moja pociecha nie miała jeszcze trzech lat, a nastepne dziecko miało pięć, najstarszy miał dwanaście lat.
Więc uwierz mi, że miałam gorzej od Ciebie, ale dzisiaj wspominam te czasy z rozrzewnieniem, bo wtedy, chciało mi się walczyc o wszystko,
a były to ciężkie czasy. Jestem sama od 1987 roku i od tamtej pory, nie szukałam sobie nikogo, bo moje dzieci były dla mnie najważniejsze.
Pracowałam fizycznie, musiałam młodsze dzieci zawieźć do przedszkola, starsze do zerówki i zdążyć do pracy.
Dzieci praktycznie chowały się same, bo ja wiecznie gdzieś chodziłam "dorobić" sprzątaniem u ludzi, od których miałam pomoc materialną, bo byli to ludzie zamożni.
Chciałam, aby moje dzieci nie były gorsze od innych.
Dzisiaj mam w nich wsparcie, mogę zawsze liczyć na moje dzieci, a synowe też trafiły mi się wspaniałe, o dobrych sercach.
Chce mi się żyć, chociaż fizycznie niedomagam, ale gdy patrzę na ludzi, którzy jeżdżą na wózkach, lub są po amputacji kończyn, to czuję się szczęsciarą, która wygrała kumulację szczęścia, nie grając w żadne gry.
Wierzę w Ciebie, że dasz radę, tylko daj sobie szansę:)
0
0