Re: Św. Mikołaj
Dzięki, Aguszka! (Ale dostałem od Scully za takie dawne udzielanie się ;)
Co do Mikołaja, to jako trębacz podzielę się spostrzeżeniami:
- W samym kościele gra się (organiście) nieco z trudem. Traktura pneumatyczna (dla niewtajemniczonych: jak się naciśnie klawisz organów, to nasiska się 'pompkę', która potem otwiera piszczałkę i jest dźwięk), co oznacza lekkie opóźnienie dźwięku w stosunku do ruchu ręką. Niewprawny organista (a ja czasem naciskam klawisze) może dostać świra i się załamać.
- Co do organisty, mam dane sprzed 3 lat (a jak kto woli, również sprzed 13-tu). Stareńki Brat Wilhelm to gość OK, głos wprawdzie nie taki, no, ale przyzwyczajony i leci poprawnie, choć bez fajerwerków. Ciekawa sprawa: rozmawiasz z nim, stoi naprzeciwko, a patrzy się uparcie tak za twoje lewe ucho, nigdy w oczy. Ale go lubię od dawien-dawna.
- Młodzi organiści... mają okazję zarobić. Czy odpalają od ślubu komuś za tę możliwość (opatowi?) - nie wiem. Ale nie ma się co dziwić, że jak im wypada godzinka, za którą dostają 100-200 zł, to się pienią, bo to i kasy nie będzie, i ujma na HHHHonorze i precedens niedobry (ludzie do zastąpienia).
- W związku z tym, lepiej z bieżącym organistą zagadać o wiele wcześniej, niech nie wchodzi na chór i widząc innego organistę, nie leci do Opata na skargę (jak to zrobił ten dupek przy ślubie Aguszki siostry).
Co do wnętrza i akustyki... Dla trębacza miodzio!
Bo wyobraźcie sobie, że nawet jak się lekko nieczystym dźwiękiem zagra (ze wzruszenia, albo czegokolwiek), to echo wygładza wszystko.
To jest idealny kościół.
JA SAM, pacholęciem wstydliwym będąc, 14 lat majęcy, z własnej i nieprzymuszonej woli zacząłem po prostu tam grywać na trąbce do mszy, tak dla jaj (przepraszam - na Chwałę Bożą). I ćwiczyć echo, głośność, odwagę i radość.
I teraz NIE-reklama.
Jeżeli ktoś chciałby posłuchać, jak brzmi Ave Maria na trąbce w takim wnętrzu, to chętnie zaprezentuję. Bo sam mam radość z grania w Mikołaju.
powiedzmy, że możemy się kiedyś, np. w maju, umówić na wieczorną mszę w niedzielę - pójdę i pogram sobie z organistą, dla reklamy, radości i po prostu.
Bo lubię.
Bo to jest właśnie to.
I want to believe!
M. (od Scully).
0
0