Re: Święta idą..
Można jednak na w.w. Marszu zamanifestować np. któremu klubowi piłkarskiemu się kibicuje, choć to też w sumie prywatna sprawa i nic nie ma wspólnego z niepodległością.
Przypuszczam również, że nie rażą Cię pod względem "naruszenia intymności" hasła typu "chłopak + dziewczyna = normalna rodzina", albo "zakaz pedałowania", choć pierwsze jest jawną manifestacją heteroseksualizmu, a drugie manifestacją sprzeciwu wobec homoseksualizmu, który to sprzeciw w dodatku chciałby wleźć z butami w czyjeś życie.
Obecny stopień tolerancji osoby homoseksualne zawdzięczają długoletniej dyskusji o temacie. Jak mają o tym dyskutować nie poruszając tematu, bo komuś się to wydaje zbyt intymne i czuje, biedy, dyskomfort? Mają siedzieć pod dywanem i nie pokazywać się publicznie, nie mówiąc już o zabieraniu głosu, bo niektórym, jak ich widzą, robi się jakoś nieprzyjemnie? Gdybyś był homo, chciałbyś żyć w ten sposób? Gdyby nie ta dyskusja, homoseksualizm wciąż byłby penalizowany, zresztą wciąż jest w wielu krajach. To jest cena, którą mniejszosć ponosi za komfort większości.
Co do linku, to (ponieważ jestem stuprocentową sportową nogą) :) czy wyścig par mieszanych jest jedną ze standardowych, szeroko praktykowanych formuł współzawodnictwa?
Druga sprawa, to umieszczenie tego wyścigu w kontekście idei miłości (dolina miłości, gdańsk&love, zakochana para na plakatach, a w wyścigu pary mieszane). Bez tego kontekstu, sadzę że nie byłoby sprawy. Reakcję uważam za przesadzoną, ale i formułę wyścigu za lekko nieprzemyślaną.
0
0