Świrem dotknięci
Jeśli Państwo dziwią się temu, co wyprawiają na forum niektórzy fani cwanej zmiany, skryci za kotarą anonimowości, to mam dla Państwa historyjkę ilustrującą ten typ umysłowości z realu wziętą.
Ich umysły pozostają nietknięte żadną refleksją intelektualną, moralną, obce są im bardziej wyrafinowane kody kulturowe. W ich umysłach działa tylko jeden przerośnięty, dominujący nad wszystkim moduł chciejstwa. On się tam nie wziął z niczego, on im został z łatwością zaimplantowany, bo chciejstwo ma podłoże biologiczne, najłatwiej poddające się prymitywnym bodźcom.
Ale wróćmy do historyjki. Otóż moja siostra rodzona wracała z koleżankami tramwajem ze spotkania z premierem, które obfitowało w interesujące wydarzenia i siedząc sobie wygodnie dzieliły się wrażeniami. Eleganckie damy na spędy KODu czy czarnych parasolek nie chadzają i styku z taką wrażlwością nie mają, bo obejrzenie tego w telewizorze to jednak nie to samo co doświadczenie tego w tramwaju, na żywo. W pewnym momencie siostra zauważyła, że siedząca po drugiej stronie tramwaju wypindrzona lala przysłuchuje się uważnie ich konwersacji i wręcz świdruje je wzrokiem. Po paru przystankach owa lala wstała z zamiarem wysiadania i podchodząc do drzwi wrzasnęła "f... you ! f... you ! " i pokazała im środkowy palec. Cały tramwaj oniemiał, a nasze panie były lekko zszokowane.
Ich umysły pozostają nietknięte żadną refleksją intelektualną, moralną, obce są im bardziej wyrafinowane kody kulturowe. W ich umysłach działa tylko jeden przerośnięty, dominujący nad wszystkim moduł chciejstwa. On się tam nie wziął z niczego, on im został z łatwością zaimplantowany, bo chciejstwo ma podłoże biologiczne, najłatwiej poddające się prymitywnym bodźcom.
Ale wróćmy do historyjki. Otóż moja siostra rodzona wracała z koleżankami tramwajem ze spotkania z premierem, które obfitowało w interesujące wydarzenia i siedząc sobie wygodnie dzieliły się wrażeniami. Eleganckie damy na spędy KODu czy czarnych parasolek nie chadzają i styku z taką wrażlwością nie mają, bo obejrzenie tego w telewizorze to jednak nie to samo co doświadczenie tego w tramwaju, na żywo. W pewnym momencie siostra zauważyła, że siedząca po drugiej stronie tramwaju wypindrzona lala przysłuchuje się uważnie ich konwersacji i wręcz świdruje je wzrokiem. Po paru przystankach owa lala wstała z zamiarem wysiadania i podchodząc do drzwi wrzasnęła "f... you ! f... you ! " i pokazała im środkowy palec. Cały tramwaj oniemiał, a nasze panie były lekko zszokowane.

