Re: Wesele bez dzieci??CZY WYPADA?
Ja powiem tak: na wesela do znajomych chodzimy bez dziecka, chociaż jak dotąd byliśmy zapraszani razem z nim. Ale byli inni ludzie z dziećmi małymi i jakoś nie było problemu, żeby jedno z rodziców poszło z nim szybciej do pokoju spać albo nianię elektroniczną zostawiali. Na wesele do rodziny bez dziecka bym chyba nie poszła, szczególnie, gdyby na tą samą imprezę byli zaproszeni tez moi rodzice i siostra, bo po prostu nie miałabym go z kim zostawić. Uważam, że na wesela rodzinne chodzi się w pewnym sensie z obowiązku i ważnym aspektem tej imprezy jest spotkanie z różnymi, często rzadko widywanymi członkami rodziny. Dzieci też są częścią tej rodziny i moim zdaniem nie powinno się ich z takich imprez wykluczać. Oczywiście w granicach rozsądku, bo też mi się nie podoba widok malutkich dzieci śpiących w wózku pod ryczącym głośnikiem. Ktoś powinien je po prostu zabierać, kiedy robi się dla nich za późno. Argument, że dzieci "mogą zepsuć pierwszy taniec i to będzie dramat dla panny młodej" uważam za śmieszny. Jeśli dla kogoś fakt, czy taniec wyjdzie idealnie albo czy wszystko będzie się doskonale komponować z bukietem panny młodej jest ważniejszy niż spotkanie rodzinne, to pewnie świetnie obejdzie się na weselu beze mnie, mojego dziecka i innych "niewygodnych" gości.
My zaprosiliśmy dzieci i chociaż nie wszyscy rodzice stanęli na wysokości zadania,( bo trafili się tacy, co puścili swoje rozbrykane pociechy samopas i wogóle nie interesowali się, gdzie są i co robią), to uważam, że tak się powinno robić. Jakoś nie zauważyłam, żeby psuły komuś zabawę albo "plątały się pod nogami". Też nie sądzę, żeby zostały w jakiś sposób zdeprawowane, bo picie było z umiarem i kulturalnie.
7
9