Widzisz, misiu...
W zasadzie: widzicie, misiowie... Bo jest was kilku. Choć mnożycie się na przynajmniej kilkunastu.
Wasza gra sprowadza się do blotek i blefu.
Problem zaczyna się, kiedy ktoś mówi: sprawdzam, mając lepsze karty.
Wówczas zaczynacie kopać go po kostkach albo rozwalacie stół.
A czasami wręcz zaczynacie grę od rozwalenia stołu.
Ani nie potraficie ugrać tym co macie, ani jakoś los nie jest zbyt łaskawy dla was i nie daje wam asów do ręki.
Zatem nie powinno dziwić, że już praktycznie nikt nie chce siąść z wami do stołu. A ci co siadają, mają tylko ubaw z waszej szamotaniny.
Znakomita większość "normalsów" po prostu omija stolik. I wasze licytacje we własnym gronie nikogo nie ruszają.
---
Kiedy BND to skuma., wróci normalne Forum. Taką żywię nadzieję ;)
Wasza gra sprowadza się do blotek i blefu.
Problem zaczyna się, kiedy ktoś mówi: sprawdzam, mając lepsze karty.
Wówczas zaczynacie kopać go po kostkach albo rozwalacie stół.
A czasami wręcz zaczynacie grę od rozwalenia stołu.
Ani nie potraficie ugrać tym co macie, ani jakoś los nie jest zbyt łaskawy dla was i nie daje wam asów do ręki.
Zatem nie powinno dziwić, że już praktycznie nikt nie chce siąść z wami do stołu. A ci co siadają, mają tylko ubaw z waszej szamotaniny.
Znakomita większość "normalsów" po prostu omija stolik. I wasze licytacje we własnym gronie nikogo nie ruszają.
---
Kiedy BND to skuma., wróci normalne Forum. Taką żywię nadzieję ;)

