Jeżeli motocyklista wybrał wariant słowacki, życzę mu powrotu do zdrowia, ale - w takim wypadku - życzę mu też, żeby spędził w więzieniu przynajmniej tyle czasu, ile spędzą w nim słynni ostatnio polscy "rajdowcy". Dwukrotne i więcej przekroczenie dozwolonej prędkości, wyprzedzanie na ciągłej albo objeżdżanie wysepki z lewej strony, powinny być traktowane, jak celowe stwarzanie zagrożenia dla zdrowia i życia innych użytkowników dróg. I, jak na Słowacji, karane karą więzienia nie krótszą niż10 lat i nie dłuższą niż 20. Trafił na silniekszego, ale równie dobrze mógł trafić na matkę z wózkiem...
1
0