X - opinia

Porażka. Latem, całkiem fajnie, dużo smacznie za dobra cene. Teraz??? Tragedia. Dania zupełnie inne, bez smaku, mało. Nigdy bym nie powiedziala ze to ten sam bar. Zupełnie inne sosy dodatki. Okropnie. Pani obsługująca.. drugi dramat. Nie polecam.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: X - opinia

Opinia Pana czy Pani bo nie wiadomo? podpisuje sie Pan jako mężczyzna a opisuje w żeńskiej osobie- jest nie adekwatna do rzeczywistej sytuacji, Napisana od konkurencji , albo po złości. Fakt, zmienił sie wystrój lokalu oraz menu. Jest teraz przyjemniej z klimatem i dania są większe niż były latem.
Udoskonaliliśmy wystrój i również menu. Dania są starannie doprawiane ze świeżych składników , udekorowane i podane elegancko .
Faktem jest też ,że mamy nową uczącą sie barmanko-kelnerkę ale wystarczy trochę wyrozumienia i nie koniecznie zaraz nazywać ją tragedią- bo tak na pewno nie jest. Dziękuje za złośliwa opinię - nieprawdziwą i zbędna na portalu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Re: X - opinia

Jeżeli chodzi o ten beznadziejny bar w pawilonie przy kortach tenisowych to potwierdzam ze jest okropnie. Raz byłam i nigdy nie wrócę. Weszliśmy tam z mężem z przypadku w porze obiadowej w weekend i nikogo nie było w środku poza nami co powinno nam dać do myślenia bo w innych miejscach o tej porze czeka się na stolik. Siwy dym w powietrzu, że aż w gardło drapie pytam czy coś się przypala a pani zza baru ze to normalny zapach od pieca... Czuć że jest brudno na kuchni i częściowo widać bałagan i syf zza kotary przy barze, niedoczyszczone przypalone gary osad z tłuszczu. Rosół to woda zabarwiona vegetą czy czymś takim - niejadalne, kompot stoi w cieple i podają sfermentowany - zwrócony, z drugiego dania najlepsze były ziemniaki bo były świeżo ugotowane i marchewka z groszkiem niezła a reszta wątpliwej jakości, przyprawione bardzo dziwnie i bez sensu. Np. wątróbka z cebulką zasmrodzona liśćmi laurowymi i zielem angielskim gdzie wystarczyłby pieprz i sól plus może odrobina cukru do cebulki, devolaj byłby dobry gdyby nie dosypana wegeta po której aż szczypał język od glutaminianu sodu. Pierwsza i ostatnia nasza wizyta.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: X - opinia

Nie będę komentować opinii na temat brudu, nie ma Pani pojęcia o pracy od zaplecza, jak wygląda kuchnia w w trakcie pracy, kiedy kucharz ledwo wyrabia wydając danie za daniem. Oprócz klientów na sali są jeszcze zamówienia na telefon i catering. Kuchnia pucowana ze szmatą jest na koniec dnia. Zawsze znajdzie się ktoś komu nic nie pasuje i szuka dziury w całym. Niestety malkontentów w Polsce nie brakuje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: X - opinia

Witam. Czytam tą słowną przepychanke i wlasnym oczom nie wierzę. Jeżdżę do smaka z kumplem od pół roku ZWŁASZCZA na wątrobe bo jest mega za.........a i nigdy sie nie zawiodłem.No może raz czy dwa,ale tylko dlatego,że nie było już wątroby. Normalne. Zdarza sie i w innych lokalach.Zresztą mocno zmienili menu i szacun,że nie zrezygnowali całkem z naszego polskiego jadła. Zastąpiliśmy wątrobe ww devolajem i k.....a niema opcji wyczucia wegety. Naprawde pachnie to jakimś złoślistwem i podkładem ponieważ co do kwesti zup to są pyszne i widac,że kucharz nie musi niczego żałowac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Re: X - opinia

Cóż, są ludzie którzy mają kubki smakowe i tacy którzy zjedzą wszystko. Są tacy którzy powiedzą, że mrożone pierogi z biedry są "pyszne".
Dla mnie szczegóły mają znaczenie, nie zjem byle czego, niestety nie każdy kucharz gotuje profesjonalnie. Jeśli język piecze po zjedzeniu kotleta, który nie był ani trochę pikantny to znaczy, że była dosypana przyprawa typu vegeta lub sól z dodatkiem glutaminianu sodu a to znaczy, że ktoś na kuchni się nie zna na najprostszych daniach i przyprawach. Radzę wyciągnąć wnioski z negatywnych komentarzy i poprawić się, poczytać przepisy, pooglądać na you tube innych kucharzy, obejrzeć wszystkie sezony kuchennych rewolucji i zacząć się interesować swoją pracą a nie zwalać na niby konkurencję i trwać w złych nawykach. Być może jak kuchnia się poprawi to nie będziecie musieli żyć tylko z cateringu i zaczną pojawiać się kolejki oczekujące na wolny stolik, czego wam serdecznie życzę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0