Ja miałam ten sam problem, długo nie mogłam się pogodzić z takim rzeczami, a wiem ,że M kocha mnie bardzo mocno i codziennie mi to powtarza a ja i tak miałam swoje filmy....
Pewno dnia po jakiejs sprzeczce postanowiłam ze juz tak nie będę robić bo to źle wpływa na nasz zwiazek. Było i nadal jest mi ciężko czasem ale jakos daję radę i uwierz mi że od tamtego momentu jest o wiele lepiej między nami....
Najlepsze jest to, że mi niczego nie brakuje ( nawet ja tak twierdze ) - no moze troszkę biustu.... hihi hi hi.... a mam jakies jazdy....
Zycie i tak jest paskudne i czasem sie tak zdarza, że znikąd pojawiaja sie jakieś zmory zycia.... Nie przejmuj sie tym, zacznij obracać częśc rzeczy w smiech,np. takie maile, ja się zrobiłam taka wyrachowana że sama go podpytuje o jakies babki, co i jak, która jest fajna... i sama się przy tym bawię a jak idziemy na disco to podrywam facetów a on patrzy i ciesze się, że ja podobam się facetom a on i tak wie że nigdy i tak nie zrobię nic głupiego, bo wiemy oboje ile mamy do stracenia!
Kochana, ne daj się i trzymaj sie dzielnie, obracaj cześć rzeczy w żart i będzie dobrze i nie pokazuj mu tak bardzo że tak mocno go kochasz bo poczuje się osaczony i sie przerazi i ucieknie....
Ciesz sie chwilami i nie stresuj sie dodtakowo przed slubem bo złość piekności szkodzi... No głowa do góry !!!!