Doświadczyłam dokładnie takiego samego zajscia, bez zadnego PRZEPRASZAM, swiatła zgaszono, Pani i Pan w kurtce- krzyknął zamykamy...., ciekawi mnie tylko czy ów Pan jest właścicielem lokalu, jesli nie to warto byłoby przekazac taka informacje bezposrednio szefowi...ktokolwiek nim jest.
Ja byłam wczoraj w A Dong po raz pierwszy i mimo ze jedzenie bylo dobre, to niestety byl to ostatni raz i kazdemu bede ta knajpkę odradzać...a mogłam byc stałą klientką. Gratulacje dla owego młodego Pana, który punkt 20.00 wyprasza gości z lokalu, myślę ze w takij sytuacji nie powinien juz od 19:30 sprzedawać czegokolwiek klientom, wtedy byloby to zrozumiałe a tak kasa kasa i słoma z butów....brak słów.

Za to same najnizsze oceny niestety