Zakup mieszkania - rozterki

Temat dostępny też na forum: Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Rodzina i dziecko
Stoje przed możliwością zakupu mieszkania. Mam do wyboru 2 mieszkania w b.atrakcyjnej cenie. Obydwa mają identyczny rozkład, 65m2, 3 pokoje.
Szkopół w tym, że jedno jest na 4 piętrze (bez windy), drugie zaś na parterze.
To na 4 piętrze jest super, po remoncie, piękna kuchnia. Tylko odświeżyć pokoje i można się od razu wprowadzać... No ale to 4 piętro mnie trochę przeraża ;)
Natomiast to mieszkanie na parterze do remontu, trzeba by było włożyć ok 15 tyś by fajnie sobie je zrobic.
To mieszkanie na parterze jest droższe od tego na 4 piętrze o 6 tys.
Nie wiem co robić i na co się decydować.
Mieszkanie na parterze nie powaliło mnie na kolana, ale ma potencjał ;) tylko remont zrobić ;) no ale na to trzeba wyłożyć kase. I z pewnością parter wygodniejszy dla rodziny z 2 dzieci.
Mieszkanie na 4 piętrze podoba mi się bardzo ale niewidzi mi się że to tak wysoko :(
Co byście poradziły? Mieszka któraś z Was na 4 piętrze i pomogła by mi znaleźć jakieś plusy takiego mieszkania? ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Dzieci szybko wyrosną a mieszkanie zostanie.

Plusy:
Fitnes za darmo
Nie masz sąsiadów nad sobą
Ciepło,idzie zawsze do góry
Na samą górę wchodzą tylko ci co muszą, raczej nikt przypadkowy

Nie wiem czy robiłaś kiedyś remont i wyposażenie w mieszkaniu ale nie polecam. Dużo kasy, dużo problemów a i efekt niepewny.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 6
ja dodam od siebie:
minusy:
zakupy na 4te pietro trzeba wniesc, jesli planujecie byc tam do starosci to pozniej bedzie ciezko wejsc.
my mieszkalismy na 3cim bez windy, duze zakupy czekaly w samochodzie na meza bo mi bylo ciezko targac wszystko.
dziadek nas ani razu nie odwiedzil bo wiedzial ze nie da rady wejsc.
plusy: na gónych piętrach dluzej slonce jest w ciagu dnia, szczegolnie zima.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 4
A może poszukaj na pierwszym lub drugim

Kilka lat bujałam się na wynajmowanych i najfajniej było właśnie na drugim potem na pierwszym.
Najgorzej na czwartym... masakra z zakupami sprzętu mebli czy zwykłymi i dzieckiem do tego. Też niektórzy z rodziny mnie po prostu niedwiedzali
Na parterze też fajnie nie było zawsze dzwonił do mnie listonosz ulotkarze, naciągacze żebracy spółdzielnia po klucz do piwnicy, często młodzież odprowadzana jeszcze sobie stała czy siedziała akurat pod moimi drzwiami, byłam na bieżąco z plotkami osiedlowymi (chcą nie chcąc) zasłyszanymi pod oknem. No i koci i psi smrodek w czasie odwilży też fajny nie był
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 3
Jesli planujesz mieszkac tam do starosci to lepszy bedzie parter. Jesli za jakis czas bedziecie chciali sprzedac to parter tez szybciej sprzedacie mimo, ze drozszy.

Na 4 pietrze bedzie chlodno od sufitu ale wzglednie cicho od hałasów z chodnika, parkingu.

Na parterze za to bedzie ciagnac chłód z piwnicy a za oknem mozesz miec hałasy.

Wszystko zalezy od ulozenia parkingow, chodnikow, ocieplenia pomiedzy piwnica a parterem, sasiadow itd.

Ale polecam poczekac i poszukac pierwszego pietra. Mieszkalem kiedys na 1 pietrze i bylo bardzo dobrze. Wejsce po kilku schodach to zaden problem a jednak nisko. Poza tym to najbardziej pozadane pietro (bez windy), najszybciej sprzedawalne, najdrozsze (w blokach 4 pietrowych), nie ma problemu zimna z piwnicy, plotek pod oknem itd.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 2
niestety zkup mieszkania to nie 25 tys ale 250 i wiecej (zalezy od tego gdzie), a więc duza inwestycja i jak poprzedniczki mówią pewnie do straości.
mieszkałam na 4 piętrze, miałam wtedy male dziecko- mysłalam ze oszaleję, mąż zresztą tez. cokolwiek wniesc meble, choinka, wózek , rowerek + dziecko za reke to był duzy problem bo ciezko wejsc samemu a co jeszcze z czmś co trzeba niesc, problem z zakupami lub koszem urastał do sporych problemów- nie chciało sie po prostu skoro juz kilka razy wczesniej było sie na dole itp. takie zakupy kilka kg na 4 pietrze wydawały sie miec kilka kg wicej!:)
teraz mieszkamy na 1 p i jest baaardzo dobrze, wygodniej jest wszystkim - nam , synkowi, rodzicom i odwiedzajacym .. poszukajcie na 1 lub 2 na pewno coś ciekawego sie znajdzie. Jak dla mnie parter odpada juz w progu- ew włamanie łatwiej, psy sikające pod balkonem, zaglądacze do okien, szum ulicy.. no słabo.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 3
A ja jestem za tym n piętrze. Sama mieszkam na trzecim i widzę prawie same plusy. Nikt mi nie zagląda do okna, hałasy "uliczne" też nie są intensywne, nikt nad głową nie tupie, pranie na balkonie suszy się nienarażone na widok publiczny :). U sąsiadów mieszkających na pierwszym piętrze przeszkadzają lampy uliczne, bo są na wysokości okien. Mam dzieci i mimo że bywało ciężko (głównie jak był czas niemowlęcy),to nie zamieniłabym się na parter.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 7
A moj dxoadek miał 90 lst i 3 razy dziennie wy hodził i wchodził z psem na 4 piętro
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
UWAGA nie kupuj mieszkania po dużym remoncie! Nasz znajomy tak kupił i po roku wylazł mu na ścianie grzyb. Kupił mieszkanie na ostatnim piętrze. Chyba, że bardzo dobrze znasz ludzi od których kupujesz.

Lepiej kupić do remontu bo można lepiej ocenić stan techniczny. Najgorsze są takie świeżo pomalowane.

Mieszkanie na czwartym: Moja siostra mieszka na czwartym, bez windy. Do niedawna zalewało jej sufit z nieszczelnego dachu. Wysokie rachunki za ogrzewanie. Zakupy to koszmar. Dodatkowa opłata za wniesienie zakupionych przedmiotów. Największy był ból, jak miała starego zniedołężniałego owczarka niemieckiego, którego trzeba było nosić na dwór. Do tego kiedyś kot spadł z balkonu i się połamał. Niestety nie stać jej na zmianę. Sąsiadka (stara panna) wiecznie narzeka, że dzieci tupią.
Kiedyś mieszkała na parterze w starej kamienicy - wszystko dobrze, oprócz tego, że od fundamentu po ścianie wyrósł grzyb, którego nie można było się pozbyć. Nie było izolacji na płycie fundamentowej.

P. S. Jeżeli miałabym wybierać między młotem a kowadłem, wynajęłabym mieszkanie i poczekała na coś lepszego. Teraz jest rynek kupujących i ciężko będzie sprzedać mieszkanie jakby coś. Może da się odkupić mieszkanie np. od sąsiada? Albo w nowym budownictwie poza centrum. Dużo kosztuje wykończenie, ale nie trzeba robić wszystkiego od razu. Kuchnia, łazienka, a może meble zabralibyście ze sobą.
POWODZENIA!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja też mieszkam na 4 piętrze, bez windy. Ma to swoje plusy, jak już poprzednicy zauważyli, tym bardziej że piętro na którym mieszkam jest ostatnie. Ja po 10 latach jednak mam dosyć, na fitness wolę chodzić do fitness klubu, więc za jakiś czas się przeprowadzam, na drugie piętro (bloki dwupiętrowe) z windą:)
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 3
Gdybym miała wybierać między tymi dwoma mieszkaniami to na milion procent nie wzielabym parteru.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 9
Do wieeeeelu wymienionych tu plusów mieszkania na 4 piętrze bez windy dodam, że nawet w najgorszą chlapę wchodzisz do domu w czystych butach ;)

A tak serio, to na pewno brałabym 4 bez windy, zwłaszcza jeśli dzieci wyrosły już z okresu niemowlęcego i nie trzeba nosić wózka. Nie ma co się nastawiać, że mieszkanie będzie "na zawsze". Na starość prawdopodobnie nie będziecie potrzebować 65 metrów, więc będziecie mogli kupić sobie coś mniejszego z windą lub na parterze.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 5
Proponuję poszukać jeszcze innego mieszkania. Na parterze bym na pewno nie kupiła, no chyba, że miałoby ogród z tyłu to wtedy bym się zastanowiła. Co do 4 piętra to też widzę więcej minusów. Jak trafi się jakaś kontuzja, np złamana noga to nie chciałabym wchodzić na 4 piętro. Teraz mieszkam na 4 z windą i nie wyobrażam sobie noszenia ciężkich zakupów bez niej a tym bardziej jakiś mebli. Moja ciocia mieszka na 4 bez windy i to duży problem bo moi dziadkowie a jej rodzice już jej nie odwiedzają, bo zwyczajnie nie mają siły wejść tak wysoko.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3
Dla mnie wybór jest prosty - 4 piętro, bez windy (super!!!)
Parter, nawet gdyby miał ogródek to nie dla mnie.
Nic nie wspominasz o balkonie na 4-tym.
Jeśli masz naturę stróża lub biletera to na parterze będzie Ci dobrze. Jeśli lubisz ciepło, ciszę to bierz "poddasze".
Mieszkam od prawie roku, w Pruszczu Gdańskim. Nowe budownictwo. Bez wahania ostatnie piętro.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 8
Monika,a w jakiej dzielnicy interesuje Cię mieszkanie? Mam na sprzedaż3 pokoje,prawie 70m;) ale pytanie gdzie szukasz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
Monika, zrób mały test: weź 2 siatki z zakupami, 2 dzieci za rękę i wejdź na 4 piętro. Jeżeli stwierdzisz, że ok to kup to mieszkanie, ale gwarantuję ci, że nie stwierdzisz, że jest fajnie. Ja miałam ten sam dylemat, na szczęście byłam w ciąży i wchodząc na 2 piętrze zaczęłam się zastanawiać czy na pewno chcę mieszkać tak wysoko, na 3 wiedziałam, że nie, na 4 ledwo doczłapałam. Zrobiłam prostą kalkulację: 2 dzieci, pies, wózek, zakupy=NIE :). Mieszkam na parterze i jestem zadowolona. Są minusy, ale przesłaniają je plusy tj. : blisko do wyjścia, jak dziewczyny bawią się same na balkonie to się bawią i nie muszę się tym martwić, jak również tym, że biegają jak stado dzikich koni, że mojemu mężowi wypadnie pilot z ręki o 23, a dywanów nie mamy:).
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
Mieszkalismy na 4 pietrze bez windy, bylo pieknie: duze przestrzenie, cudowny widok z balkonow itp. Gdy synek zaczal raczkowac wystawilismy je na sprzedaz i kupilismy mieszkanie na parterze.
Minusy mieszkania na 4 pietrze? Ogromne rachunki za ogrzewanie (nowe budownictwo, zimno bylo jak cholera), minimum 700zl miesiecznie zima, sasiedzi grzali bardziej placili 1000zl. Inaczej mozna bylo zamarznac. Wnoszenie: bagazu po wakacjach/wyjazdach, zakupow, dziecka. Gdy zaczelam miec problemy z nogami ( nikt nie wie kiedy cos takiego go spotka) to zrobil sie z tego horror, bo czlowiek jest praktycznie uwieziony we wlasnym domu. Starsze osoby z rodziny rezygnuja z odwiedzin, na zawsze.
No ale co kto lubi ;) .
Na parterze mielismy cisze i spokoj, bardzo niskie rachunki, blok z jednej strony ogrodzili nam wysokim plotem i zbudowali piekny plac zabaw, mielismy tam zejscie z balkonu, super sprawa z malym dzieckiem. Zalatwilam to ja z sasiadami w spoldzielni, za darmo. Mieszkalismy w spokojnym miejscu, przy lesie, zadnej mlodziezy nie bylo w bloku ani okolicach (rodziny z malymi dziecmi, albo dzieci juz sie wyprowadzily).
I tak na koniec: mieszkanie na 4 pietrze sprzedawalismy w najwiekszym tzw. boomie, schodzilo wszystko na pniu za kazda cene. Czekalismy na kupca 3 miesiace. Mieszkanie na parterze sprzedawalismy w czasie kryzysu na rynku mieszkaniowym i sprzedaz zajela nam ok. 5 minut. Wystawilam ogloszenie i od razu zadzwonil telefon. 2 dni pozniej mieszkanie mialo nowych wlascicieli. Mlodych ludzi planujacych dziecko.
Teraz mieszkamy na 3 pietrze (prawie 6 lat) i przyznam, ze gdyby nie to, ze sa zakupy intrnetowe w Tesco i ze buduja nam wlasnie winde, to juz dluzej bysmy nie wytrzymali. Mimo, ze oprocz 3 pietra nie ma tu wad.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4
Tak się tylko wypowiem nt remontu, jesli mieszk. jest do remontu to 65 m.kw. za 15 tys? nawet jak mąż Ci to wyremontuje własnymi rękoma, to pomnóż to razy 3. plus umeblowanie. umeblowanie najtańszymi meblami z sieciówek typu brw/ikea 3 pokoi to jest min. 10 tys. samo umeblowanie pokoi. i wlasciwie nie wiem czy sie zmiescisz w 10 tys. do tego ściany,podłogi, łazienka (kafle plus sanitarka), kuchnia meble plus sprzęt agd plus czysta wykonczeniowka- baterie, zyrandole, gniazdka, wlaczniki, i inne d*perele ktorych nikt nie uwzglednia, a ktore jak sie okazuje sporo kosztuja...hm..najtańszym kosztem licz 50 tys. choc wątpię. ja 45 m wykonczylam za ok. 100tys. (robocizna, materialy, meble,osprzet, instalacja elektr itd.- same gniazdka plus wlaczniki- okolo 800zl). meble brw i wojcik, czyli taniocha - dwa pokoje - 10 tys, zabudowa wneki - 4 tys, kuchnia na wymiar 10 tys - same meble-kuchnia raptem 7 m.kw. niestety ale remonty zazwyczaj jada po kieszeni. wzielabym parter, ale z nastawienem, ze remont wyniesie duzo wiecej niz 15 tys.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 3
Zgadzam się ze wszystkimi wymienionymi wadami 4 piętra, ale ten fragment o parterze mnie zupełnie rozbawił:

"
Na parterze mielismy cisze i spokoj, bardzo niskie rachunki, blok z jednej strony ogrodzili nam wysokim plotem i zbudowali piekny plac zabaw, mielismy tam zejscie z balkonu, super sprawa z malym dzieckiem. Zalatwilam to ja z sasiadami w spoldzielni, za darmo. Mieszkalismy w spokojnym miejscu, przy lesie, zadnej mlodziezy nie bylo w bloku ani okolicach (rodziny z malymi dziecmi, albo dzieci juz sie wyprowadzily). "
Cisza i spokój na parterze? Nikt nie stał pod oknami? Nikt nie hałasował piętro wyżej? Sąsiedzi z całej klatki nie przechodzili pod drzwiami milion razy dziennie?
Niskie rachunki? Ciepło w stopy? Spotkałam się 2 razy w życiu z ciepłymi parterami - zawsze pod takim mieszkaniem była kotłownia, ale takich mieszkań jest malutko. Wszyscy mieszkańcy parterów jakich znam marzną w stopy, grzeją i płacą.
Zejście z balkonu na plac zabaw = wejście na balkon dla złodzieja.
Żadnej młodzieży, same rodziny z dziećmi - za kilka lat dzieci staną się młodzieżą, będą wracać nocami z imprez, przesiadywać po szkole na ławkach albo popalać pod oknami.

Nie ukrywam, że jestem przeciwniczką parterów, ale opisana wyżej sytuacja jest na tyle bajkowa, że mam nadzieję, że nikt nie będzie się tym sugerował...
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 6
Dziękuję bardzo za wszystkie opinie.
Na szczęście wyposażenie mieszkania typu meble, sprzęt AGD i RTV mamy, więc ten spory koszt odpada.
Przez poł mojego życia mieszkałam na parterze. W sumie nie pamiętam żeby mi coś aż tak bardzo przeszkadzało. I to mieszkanie to byl chyba ewenement bo mimo tego że pod spodem byla piwnica to zimą cieplutko a latem chłodek ze trzeba niekiedy bylo sweterek ubierac.
Zapomniałam też dodać że mamy wychodzącego na dwór kota ;) więc to 4 piętro też stanowi barierę :(
Sama juz nie wiem co robić. Mieszkanie na 4 piętrze kusi tym, że nie trzeba żadnego nakładu finansowego. Natomiast parter, fajny nie trzeba się tarabanić po schodach tylko właśnie trzeba je doprowadzić do porządku.
Aaaa ktoś się pytał o balkony. W obydwu mieszkaniach są takie same. Można postawić stolik i krzeselka ;) więc kliteczki to nie są aż takie. I co dobre to balkony te nie są od strony ulicy. Trawka jest ;)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ja mieszkam na 3 p. i jestem bardzo zadowolona. Fitness za darmo;),, kiedyś mieszkałam na parterze ale miałam 2 razy włamanie do mieszkania, poza tym ogródek był tragicznie ustawiony, bo z widokiem na parking i jak się opalałam to wszyscy przechodnie zaglądali zarówno do ogrodu jak i w okna wieczorami. Praktycznie cały czas rolety musiały byś zasłonięte, co wiązało się z wiecznie zaciemnionym mieszkaniem. Teraz mieszkamy na 3 p. i jest super, mamy duży narożny balkon, latem mogę się opalać toples, balkon duży więc i pranie i basenik i nawet mała piaskownica dla dziecka się mieści. I nie stresuję się że rolety są nie zasłonięte itp. Także ja parteru akurat nie polecam.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Na parterze okna od strony ulicy i chodnika były by od kuchni i naszej sypialni.
Od strony okien salonowych i pokoju dziecięcego jest trawnik bez chodnika. Nie widziałam żeby było qydeptane więc chyba pielgrzymek pod oknami by nie było ;)
Ciężki orzech do zgryzienia
Obawiam się też tego że mieszkając na 4 piętrze większa część mojej rodziny by do mnie nue przychodziła. Dziadkowie to już wogóle :(
Z chęcią bym brała mieszkanie na 1,2 piętrze ale akurat mamy super oferte tych 2 mieszkań. I musze coś z tego wybrać. Bo w tej cenie kawalerkę bym kupiła a nie 3 pok
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hm... decyzja wymaga przemyślenia.
Mamy tak różne potrzeby. Dla każdego wystarczy więc uruchom zdrowy egoizm.
Nie mam 20 lat ale nigdy nie przyszło mi do głowy, że kondycji zbraknie mi by wspiąć się na 4 piętro. Taka natura. We wszystkim szukam dobrych stron i wybieram to co jest mi najbliższe.
Postępuj uczciwie wobec własnej natury i potrzeb Twojej rodziny.
Powodzenia

Ps
Bardzo dużo wniosłaś swoim wątkiem. Zwróciłaś nim moją uwagę na sprawy, które ostatnio wydawały mi się oczywiste.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja 18 lat mieszkałam na 5 piętrze bez windy, moi rodzice nadal tam mieszkają, a tata ma już 75 lat i dają rade bez problemu, po prostu się przyzwyczaili. Nigdy jakoś nie narzekałam, no chyba że kilka razy pod rząd zapomniałam czegoś wziąć ;) ale 5x pod rząd się raczej nie wchodzi codziennie. Jak przez jakiś czas na studiach mieszkałam na parterze to była jakaś tragedia, ciągle ktoś chodził pod oknami, wszystko było słychać. Jak okna były uchylone to nas też wszyscy przechodzący słyszeli. Do tego bezpieczeństwo raczej marne. Później mieszkałam na 3 piętrze z windą i to było fajne, ale jeśli nie macie takiej opcji to ja bym wybrała 4 piętro. Teraz mieszkam na ostatnim, 3 piętrze bez windy i mając małe dzieci jakoś mi to strasznie nie przeszkadza. Zresztą chwila, moment i dzieci urosną. A przynajmniej nikt nam nie tupie i nie zagląda w okna.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 5
dlaczego bajkowa? Głupoty jakieś... Mieszkam na Przymorzu, na parterze i nikt nie stoi mi pod oknami. Mieszkanie mega ciepłe (nie ma kotłowni pod nami), teściowie jak przychodzą (mieszkają na 3 p) to mega się grzeją ;) . Owszem, po klatce kręcą się ludzie, ale mamy dość grube drzwi i zupełnie mi to nie przeszkadza, bardziej mi przeszkadzał hałas aut, w mieszkaniu przy głównej ulicy (to nie był parter). Hałas piętro wyżej? Nic więcej jak piętro niżej, albo jak z boku (!) (chodziłam do sąsiadki z 4 piętra i wcale nie było ciszej ;) ). Wujek ma również parterowe mieszkanie i także jest ciepłe i spokojne. Wszystko zależy od lokalizacji w dużej mierze, a nie piętra...
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 7
partery z zasady są mniej słoneczne, wyższe mieszkania są lepiej nasłonecznione. 4 piętro jest ciszej, bezpiecznie można okno zostawić otwarte, w nocy balkon na oścież latem. Zostawić coś na balkonie, na parterach po prostu łatwiej ukraść, do tego wszystko spada na dół, więc klamerki, skarpetki itp.
Kiedyś chciałam mieszkać na parterze- ogródek i tp. Koleżanka powiedziała mi o kradzieżach, braku słońca i niemożności otwierania okien :) przeszło mi. Mieszkamy na 1 piętrze ale ilekroć odwiedzam kogoś wyżej to jest zdecydowanie ciszej i widok z okna lepszy. Brak windy nie jest raczej przeszkodą jeżeli nie trzeba nosić wózka
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6
Moja Teściowa mieszka na parterze. Balkon zabudowała, a w oknach na drugiej ścianie (szczyt bloku) ma rolety antywłamaniowe - takie z dziurkami. Latem spokojnie opuszcza roletę i szeroko otwiera okna. Jest bezpiecznie i dostęp powietrza ma.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja mieszkam na parterze z ogródkiem. Na brak słońca nie narzekam i okna zostawiam otwarte na cały dzień. Kradzieży nie było i mam nadzieję że nie będzie. Mieszkanie jest bardzo ciepłe, ponieważ pod spodem jest hala garażowa i rury od ogrzewania idą pod podłogą. Ja jestem bardzo zadowolona z mieszkania na parterze.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja brałabym parter. Mieszkam na parterze i nie widzę minusów :) z wózkiem nie tarabanię się wysoko, mogę znieść wózek, synka postawić przed drzwiami i widzę, co robi. Zakupy zostawiam na dole, wnoszę wózek, wszystko widzę. wniesienie cięższych rzeczy, mebli itd. to nie problem. pod nami nikogo nie ma więc nie martwię się, że synek za głośno tupie ;) ogródek jest i to też fajne :) mieszkanie ciepłe, nasłonecznione (akurat taki układ, że wszystkie okna łapią słońce cały dzień). Na 3 piętrze mieszka starsza Pani więc nie raz pomagałam jej wnosić zakupy... nie wyobrażam sobie mieszkać tak wysoko bez windy...
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja tez wzielabym parter.
Mieszkalismy na 3 (ostatnim) pietrze bez windy i jak urodzilo sie dziecko to juz wiedzialam, ze czas sie wyprowadzac. Z wozkiem problem, chodzilam na 2 razy zeby zniesc wszystko. Do tego zimno bylo od dachu bardzo.
Na parterze tez moze byc zimno od podlogi, musisz zwrocic uwage jak ida rurki w piwnicy, moze akurat pod mieszkaniem, wtedy bedzie super. Widzialam tez partery calkiem bez podpiwniczenia, no tego to bym sie bala wziac.
Teraz mieszkamy na 1 pietrze ale rozgladamy sie powoli za czyms na stale i powaznie biore pod uwage parter - przede wszystkim przez brak sasiadow na dole i problemem, ze dzieci im tupią :P
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
to chyba zależy od lokalizacji i układu. Nasze parterowe mieszkanie jest mega nasłonecznione i mega ciepłe, także jeśli wyżej jest "gorzej" to raczej współczuję, nie zazdroszczę... Na balkonie założona krata, także spokojnie można zostawić drzwi otwarte ;) skarpetek sąsiadów też nigdy nie znalazłam :P okna też non-stop otwarte, nawet jak nikogo nie ma w domu ;) ale wszystko zależy od lokalizacji, od wysokości parteru (jest parter i wysoki parter, np. na Osowej niektóry partery to jak 1 piętro :P), nasłonecznienie itd. itp. :)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba jednak zdecydujemy się na ten parter ;) trochę pracy musimy wlożyć w remont tego mieszkania, ale będzie dla nas wygodniejsze :)
Po pierwsze łatwiej z dziećmi, nie trzeba taszczyć zakupow no i rodzina może odwiedzić ;) bo mieszkając na 4 mało kto by do nas przychodził.
Nie jest to parter, że okna i balkon są przy samej ziemi ;)
Więc raczej prosto w okna nie bedą nam zaglądać. No chyba że ktoś będzie skakał ;) To palcem pogrożę ;) hehe
Mamy jeszcze chwilę czasu na decyzję ale chyba nie zmienimy zdania
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 3
Gratulacje! Grunt to wiedzieć czego się chce :)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mieszkanie na parterze jest fajne.
Ja mieszkałam na parterze i na 3 piętrze.
Na 3 jedyne co mi nie odpowiadało to że tyle schodów. Wtedy miałam małe dziecko, to ciężko było wnieść i dziecko i wózek, a do tego zakupy. Zakupy wtedy zawsze w plecaku nosiłam bo tak było mi najwygodniej. Czasem musiałam kilka razy schodzić i wchodzić i to było strasznie męczące. I to jedyny minus.

Na parterze mieszkanie ma tą zaletę że nie trzeba tak wysoko wchodzić. Minusy mogą być tylko jeśli lokalizacja jest nieodpowiednia. Ja akurat mieszkałam w bloku który stał ok 50 m od ulicy, przy bloku była uliczka ok 5 metrów od bloku, pod blokiem chodnik i trawa, za blokiem z 10 m trawy i za nim chodnik prowadzący do innego bloku. Wiec lokalizacja super. Żadnych hałasów nie było, a raczej takich które by przeszkadzały.
To już większe hałasy były jak mieszkałam na 3 piętrze, ale to już wina sąsiadów.

Gdybym teraz miała do wyboru czy mieszkać na parterze czy na wyższym piętrze, to wybrała bym parter.
Ale to chyba dlatego że przez większość życia mieszkam na parterze, i dlatego jak kilka lat mieszkałam na 3 piętrze to było mi ciężej, bo nie byłam przyzwyczajona do takiej ilości schodów.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
Pozwolę sobie uświadomić Pani pewne aspekty mieszkania na tych kondygnacjach:
parter: wygoda, większy kurz w mieszkaniu, ciemniejsze mieszkanie, hałas z zewnątrz i z klatki schodowej (wszyscy mieszkańcy jednak muszą przejść obok tego mieszkania), mniej słońca, czasem blisko śmietniki, parkowania samochodów, przejazdy, nie wiem jaki to budynek, ale jeżeli z własną kotłownią, to zwrócić proszę uwagę, czy kotłownia jest pod mieszkaniem- uciążliwy hałas zimą,
IV piętro: dyskomfort ( dzieci, zakupy), czystsze powietrze, jaśniejsze, słoneczniejsze mieszkanie, cichsze również po klatce nie przechodzą pozostali mieszkańcy, jest niestety jeszcze jeden problem; jeśli dach nie jest dobrze zaizolowany równię termicznie, może okazać się zimą zimno, latem gorąco;
decyzja należy do Pani, jeśli mogłam jakoś pomóc, to się cieszę, życzę trafnego wyboru, pozdrawiam Lidia Orfin
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 6
....ani jedno ani drugie. Zarówno parter jak i ostatnie piętro to są mieszkania gorsze, dla biedniejszego klienta, zimniejsze itd. wady można by dalej mnożyć......Parter pewnie też ze schodami do półpiętra, bo tak kiedyś budowano, czyli istnieje bariera architektoniczna, którą będziesz musiała pokonywać każdego dnia. Lepiej kupić mieszkanie w nowszym budownictwie (nawet w niskich budynkach są windy zjeżdżające do poziomu zerowego).

Mieszkanie na ostatnim piętrze to wieczne problemy z przeciekającym dachem no i zimniejsze -ciężej ogrzać, lepiej nad sobą mieć mieszkanie z tem. 20 st C . Analogicznie z parterem piwnica jest ż mieszkanie sąsiada pod nami. Poza tym na parter łatwiej się włamać.

Takie mieszkania to same minusy
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 8
Ostatnie piętro dla biedniejszego klienta?...takich bzdur już dawno nie czytałem. Osobiście zawsze mieszkałem i teraz też mieszkam na ostatnim piętrze i nie wyobrażam sobie mieszkać na innym.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 4
A ja mam zdanie jednak, że mieszkania na 4 piętrze bez windy są rzeczywiście tańsze. Co prawda przez 18 lat mieszkałem na 4 piętrze i jako młody chłopak wnosiłem rower na 4 piętro - żaden problem, ale nie wiem jak moi rodzice sobie dawali radę z wózkami/zakupami/dziećmi... jakoś sobie radzili. Jednak widzę, obserwując rynek, że mieszkania z 4 piętra dłuuuuugo się sprzedają..

Osobiście kupiłem 1 piętro bez windy do remontu :-)
Jak widok z parteru byłby ładny (nie na chodnik/nie na domy) to brałbym parter i zrobiłbym remont. Oczywiście jak miałbym kasę na remont.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie jesteśmy w Rosji ... jak już mieszkałeś to na trzecim piętrze, jeżeli nie było windy....w Polsce budynki z czterema i więcej piętrami muszą być wyposażone w windy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 9
Nieprawda. Może teraz, ale w starych blokach do 4 pięter windy brak. Od ponad 20 lat zdarza mi się wchodzić na to 4 piętro i nie jest to w Rosji ;p
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0
Można gdzieś zobaczyć taki blok...jaka ulica w Gdańsku?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
W Gdyni. Całe Oksywie na przykład.
P.S. Gdynia to nadal nie Rosja ;P
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jesteś pewna, że to są 4 a nie 3 piętrowce? W Polsce jest przepis nakazujący wyposażenie budynku w windę przy 5 i więcej kondygnacji nad ziemią.....który z całą pewności obowiązywał z 40 lat do tyłu...czy wcześniej to nie wiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 7
4 piętrowe bloki na Przymorzu np.ul. jagillońska czy dąbrowszczaków bliżej żabianki ul. tysiąclecia
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zapomnij o mieszkaniu na 4 piętrze bez windy,Wchodzenie z dziećmi,zakupami i dla dziadków to horror ,nie mówiąc o przeciekających zimnych sufitach.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Boszsz, co za niedowiarek: tak, jestem pewna. Parter, a nad nim 4 piętra. Ile razy jeszcze mam powtórzyć? ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Naród jest ciemny, to chciałem się upewnić...nie denerwuj się.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 6
Ale z ciebie ignorant
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0