Zalamana... ;-(

Temat dostępny też na forum: Wesele bez ogłoszeń
NIE WIEM CO MAM ROBIC...



Wiem, ze to forum nie jest dla osoba z takim problemem jak moj, ale ja naprwde nie mam z kim pogadac.

W czerwcu mial byc slub, i jeszcze do dnia wczorajszego tak mialo byc: sala, fotograf, kamerzysta, kosciol, suknia juz jest. Ale dzis juz po co to komu...

Wczoraj wylalam najwiecje lez w swoim zyciu i dzis nie moge sie pozbierac. Mezczyzna ktorego kochalam calym sercem i kocham dalej zranil mnie...

Byla klutnia, nie wiem od czego sie zaczelo, chyba od mioch widzi mi sie! Telefoniczna. Od slowa do slowa i ja wybuchlam... powiedzialam, ze nie jest wart mojej milosci, ze go nie kocham i ze go zdradzilam (nie raz). Oczywiscie go kocham i nie zdradzilam go (nawet przez mysl mi to nie przeszlo!) ale tak mu powiedzialam, zeby cierpial. Ale sie przeliczylam... to mial byc test, czy potrafi wybaczac... a on powiedzial, ze mam teraz pojsc do tamtego sie r******! Ze NIGDY mi tego nie wybaczy. NIGDY w zyciu. Powiedzial wiele slow ktore mnie obrazily i zabolaly...

Powiedzialam mu ze to byl zart... nie wiedzial co powiedziec... przepraszal, ale dla mnie chyba juz za pozno. Teraz ja nie potrafie wybaczyc... ;-(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

jak dzieci, jak dzieci... :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Oj kochana, madra to Ty nie jestes...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

dokładnie...może pomyśl czy w ogóle dojrzeliście do ślubu...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Ja myśle, ze powinnas Go przeprosić ,pomimo, ze wysyłał Cie do wirtualnych kocahnków. ( w sumie miał prawo ostro zareagowac); na pewno sie pogodzicie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Madziora, teraz Ty nie możesz mu wybaczyć, ale co tu wybaczyć?? ja chciałaś żeby ise zachował gdy usłyszał od Ciebie takie rzeczy???? A w o ogóle co to za pomysł zeby testować faceta i to w taki sposób???!!! uważam, że oboje źle postąpiliscie i dla wszego wspólnego dobra lepiej po prostu o tym zapomnijcie. Moja rada: nie wszczynać bezsensownych kłótni, i najpierw pomyslec a dopiero potem powiedzieć.
Trzymaj sie, wszystko sie ułozy!!!!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Dziekuje Ewita, ale Wymnie nie znacie - jestem uparta jak osiol, i w zyciu kieruje mnie duma. Boje sie, ze wszystko zniszczylismy... ;-(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

oj dziewczyno, przegiełaś....
ciężkie masz poczucie humoru, jeśli to miał być żart...
Spróbuj sobie wyobrazić co ty byś poczuła gdybyś usłyszała od niego takie słowa o zdradzie, uwierzyłabyś potem że to był "tylko żart"? Nawet jeśli tak, zawsze zastanawiałabyś się czy nie było w tym prawdy. Pomyśl jak ty zraniłaś jego, jak zawiodłaś zaufanie. i na pewno większość z tego co powiedział miałą być odwetem za twoje słowa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Ja myślę że bedzie dobrze,skoro naprawde go nie zdradzilas, a mieliscie juz takie plany przed soba to wszystko sie wyjasni, tylko porzuc dumę, nie idzie ona w parze z miłoscia.

W myśl Hymnu do miłości

Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
NIE UNOSI SIE PYCHA;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
NIE UNISI SIE GNIEWEM,
NIE PAMIETA ZLEGO;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
WSZYSTKO ZNOSI,
WSZYSTKIEMU WIERZY,
we wszystkim pokłada nadzieję,
WSZYSTKO PRZETRZYMA.
MILOSC NIGDY NIE USTAJE.

MAM NADZIEJE ZE TO CIE JAKOS POCIESZY :) Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Dajcie sobie 2 dni wolnego od siebie, ochloniecie troche i wszystko bedzie ok. Nie zamartwiaj sie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Kprwa mac tylko dlaczego inne zwiazki sa normalne... a my jak idioci sie klucimy. Nie moge tego pojac!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

ojojoj,chcialabym Cie pocieszyc,ale dziewczyno sama sobie zgotowalas ten los.Nie rozumiem takiego postepowania,owszem sama rowniez nie jestem bez winy bo i mnie sie zdarza zrobic z igly widly,ale nie do takiego stopnia.Pomysl jak Ty bys sie czula,gdyby ktos Ci powiedzial.ze Cie nie kocha,ze Cie zdradzil!i to na kilka miesiecy przed slubem!!Byc moze nie dojrzalas do ten przelomowej w zyciu kazdego decyzji,bo tak po prostu nie mozna.Slowa czasem rania bardziej niz zadany bol fizyczny i tak wlasnie zrobilas.A mowienie,ze to zart i to byla proba na ''wybaczenie''??
Teraz z kolei nie zachowuj sie jak urazona ksiezniczka bo Narzeczony Cie urazil bo MIAL PRAWO,to jest facet a oni czasami mowia a potem zaczynaja myslec w przeciwienstwie do nas.Pomysl co zrobic,zeby Go przeprosic za swoje glupie,nierozsadne i naganne zachowanie i zastanow sie czy slub tylko Twoje marzeniem,czy jednak czyms wiecej...
Pozdrawiam i zycze powodzenia bo nie bedzie latwo
Ania

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

mądre słowa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Dziekuje olesi za mile slowa. Ja nie potrzebuje krytki, bo sama ja sobie narzucilam... ale czy naprawde uwazacie, ze mimo jakbym go zdradzila, nie nalezy mi sie szacunek... a nie wyzwiska jaka to ja nie jestem? Same powiedzcie, ludziw w zyciu popelniaja bledy i moga ich zalowac... kazdy zasluguje na druga szanse... wiec czy mnie kocha??? zastanawiam sie nad tym.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

To byl glupi zart! Mysle ze na takie tematy nie powinno sie zartowac. Rozumiem go ze bardzo go zabolalo jak mu powiedzialas ze go zdradzalas. Ja nawet nie wyobrazam sobie sytuacji, w ktorej jedno z nas oswaiadcza ze jest z kims innym. To by bardzo bolalo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

ja mysle, ze lepiej dla niego, ze pokazalas co potrafisz jeszcze przed slubem. Skoro takie glupoty wymyslasz, to co jeszcze przyjdzie Ci kiedys do glowy...
Wybacz kochana, ale dla twojego zachowania nie ma zadnego usprawiedliwienia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Wczoraj układ planet chyba był negatywny:) bo ja tez sie ostro sie pokłóciłam z moim przyszłym, o głupote w sumie. Ale juz nam przeszło:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

przepraszam jesli poczulas sie urazona,ale szacunek do drugiej osoby nie polega na tym,ze ktos bedzie Cie chwalic i mowic,ze bedzie dobrze.Napisalam obiektywnie co mysle i takie jest moje zdanie.Sama powiedzialas,ze ''jestes uparta jak osiol''i ja to w zupelnosci rozumiem bo jestem dokladnie taka sama,a ze zachowalas sie bardzo nie fair (przynajmniej wg mnie)i wyrazilam tylko swoja opinie.
A pytanie powinnas postawic w druga strone:czy Ty go kochasz?bo jesli mezczyzna decyduje sie na slub to mysle,ze nie robi tego dla wesela,a dla uczucia jakim darzy te druga polowke...

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Ale ja wesele nie biore dla zabawy, biore bo go kocham i wiem ze jest odpowiednim kandydatem na meza i ojca. Ale po tym co sie stalo... sama nie wiem, moze dobrze ze sie tak stalo!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Jeśli swoje zachowanie teraz nazywasz dumą, to chyba inaczej rozumiemy słowo "duma". Dla mnie to zwykła upartośc, taka głupia upartość osła. A to, że nie potrafisz mu wybaczyć, (szczezerze mówiąc nie wiem czego, ciesz się że on Tobie wybaczył) to dla mnie zwykły objaw egoizmu i niedojrzałośći z Twojej strony. Widzisz tylko swój ból, ale nie widzisz co ty jemu zrobiłas?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Ale on mnie wyzywal nie ja go!!!! Wiec do jasnej cholery on jest bez winy????
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Kochana ale Ty go sprowokowałaś!!!!!!! Ciekawa jestem co Ty bys jemu powiedziałą gdyby on Ci powiedział, że Cie zdradził??!! pewnie zachowałabyś się tak samo. Więc zapomnijcie i będzie spokój, a na przyszłość nie starajcie sie siebie testowac - bo taki test nigdy do niczego dobrego nie prowadzi

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Madziora ale to ty zaczelas i ty mu powiedzialas ze go zdradzilas, i mysle ze go to bardziej zabolalo ni ciebie jakies glupie wizwiska. 90% facetow tak wlasnie by sie zachowalo jak on. Ajak ty bys zreagowal jakby on ci powiedzial ze cie zdradzil? Zrozum on cie wyzwal w afekcie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

przegiełaś,
nie potrzafię ci nawet współczuć
i dobrze że to się stał przed ślubem, a nie po
bo co by nie było, jestes bardzo niedojrzałą osobą
ja wiem że wszyscy czasem przegną, ale bez przesady
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Wszyscy wszystko co madre tu napisali, wiec za wiele dorzucac nie bede. Powiem tylko tyle, ze Twoj nazeczony mial wiele szczescia, ze zdazyl poznac sie na Tobie po slubie. Bo to Ty zawinilas, a probujesz zwalic wine na niego, to jest najsmieszniejsze. A moze wlasnie o to Ci chodzilo. Slyszalam o roznych gierkach kobiet, ale o tak glupiej jeszcze nigdy. Takze mysle, na cale szczescie dla Twojego narzeczonego byloby zostawienie Ciebie i ulozenia sobie zycia z kims normalniejszym, bo az strach pomyslec, co moze sie wydarzyc w przyszlosci....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Justynka, chyba chodzilo Ci o to, ze przed slubem...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

juz to widzę gdybym w pierwszej lepszej kłótni powiedziała:
"zdradziłam cię, i to wiele razy"

a potem:
"he he ,żartowałam, chciałam cie sprawdzić, czy umiesz wybaczyć,
co nie wierzysz mi,
jak możesz mówić że jestem taka czy owaka,
przeciez mówię że żartowałam"

pięęęęknie, mój Paweł byłby zachwycony....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

hmmm ciezka sprawa, ale ja mysle, ze jak mieliscie juz takie plany, to przetrwacie wszystko, przeciez mowi sie, ze milosc wybacza, nie zna co to bol i cierpienie.
Uwazam, ze troche przesadzilas, ale sama powinnas wiedziec co masz zrobic. Powinnas byc swiadoma swojego zachowania.
Ja zawsze mowie do mojego narzeczonego, ze zanim cokolwiek zrobi i powie, nich pomysli o mnie. Jak ja na to patrze i czy on na moim miejscu tez czul by sie komfortowo. Pamietaj, ze zycie nie jest uslane rozami, wrecz przeciwnie... spotykaja nas troski, krzywdy, problemy, ale po to jestesmy z ta druga osoba, by Nas wspierala i przez ciezkie chwile w zyciu mozemy przejsc razem, trzymajac sie za rece. :-)
Trzyjam sie cieplutko i glowa do gory.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

...a jakby test przebiegł pomyślnie to mogłabyś go zdradzać codziennie, a on by myślał że żartujesz i jeszcze by cię za to przepraszał....

NIE WYTRZYMAM ZE ŚMIECHU BUU HAHAHA :)))))))))))))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

No dokladnie przeciez tojest chore robienie takich testow,co to ma na celu??????? myslalas ze powie kochanie nic sie nie stało.wcale mu sie nie dziwie ze tak cie potaraktowal...robisz mu nie potrzebne chore jazdy bez powodu!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Zgadzam sie w pelni z moimi poprzedniczkami. Nie dziwie sie jego zachowaniu bo kazdy afcet i nie tylko facet po takich slowacj h dostalby furii i to jest najlepszy dowod ze szkoro go to zabolalo tzn ze Cie kocha. 2 sprawa-jakby nie kochal nie oswiadczalby Ci sie bo niby po co? Nie zastanawiaj sie czy Cie kocha bo na pewno kocha tylko czym predzej go przepros o ile Ty tez go kochasz i jeszcze zalezy Ci na tym zwiazku. Inaczej poprostu stracisz faceta. Zreszta podejrzewam ze jak przeprosic ta drzazga i tak bedzie tkwic w jego sercu i oboje tegfo nie zapomnicie.Nie popieram Twojego zachowania ale wiem jedno przeprosic go musisz,bo to Ty zawinilas a nie on. Odezwal sie niegrzecznie,ale tylko pdo wplywem tego co uslyszal,mial prawo. Kazdy na jego miejscu powiedzialby to samo... wierz mi

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

no ładnie... :)))
a wydawałoby się, że decyzję o ślubie podejmują tylko dojrzali ludzie... ale widocznie czasy się zmieniły (!?)

pozdrawiam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

własnie. nic dodac, nic ujac!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

No prosze, i kto udziela takich dojrzałych rad? Nasze slonko? :) POzdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Kobieto, schowaj swój - jak t ujęłaś - ośli upór do szafy i przeproś go, bo to Ty nabroiłaś i to ostro.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Z tego co ja tu widze to ty chyba nie doroslas do milosci i slubu. Zachowalas sie jak dziecko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Jak moje poprzedniczki uwazam ze przegiełaś
ja mam juz troche lat na karku istaz w zwiazku i wiem ze gdyby mi mój kochany powiedział że mnie zdradził a potem za chwile ze żartował to nigdy bym mu nie uwierzyła a wyzwałabym go tak samo jak twój ciebie

Jestem penw ze jestes małą ,rozkapryszona dziewczynka której się w życiu nudzi i robi takie numery
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Nie przejuj się !!
Wiem jak to jest bo sama jestem podobnie stuknieta!!
Nie raz powiem co w złości jakąs głupote a potem żałuje!!

Druga sprawa to ze on chyba wie jaka ty naprawde jestes i ze bys go nigdy nie zdradziła!!
My tez czasem w kłutni rózne rzeczy sobie mowimy głupie naprwde bardzo głupie,takie ktore czasami bardzo bola, ale godzimy sie bo sie kochamy i wiemy ze to co sie mowi w złosci to tak naprawde sie nie mysli !!!!

Trzymaj sie mysłe ze jesli twój chłopak naprawde cie zna to ci wcale w to nie uwierzył tylko tez był zły i nagadał ci głupot!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

wątek powinien nosić nazwe GŁUPIA a nie ZAŁAMANA

nic dodać nic ująć, dziewczyny już wszystko powiedziały. Mogę zrozumieć porywczość, brak dojrzałości, nawet wypowiadanie okrótnych słów, ale kłamstwa które ranią tak głęboko i dopraszanie się przeprosin??!!
Wolne żarty!!! Ukoż się jeśli Ci na nim zależy i zastanów co potem.
A jeśli Ci nie zależy- to może się okazać, że chłopak ma fuksa i kłopot z głowy.

Ale mimo wszystko życzę powodzenia.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

glupia jestes !! a z niego to super kochanek !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

ok .nie wiem czy jeszcze zaglądasz do tego wątku,czy juz zrezygnowałaś ,żeby sie nie dołować dodatkowo...fakt cały dzień,jak tylko wspomniałam sobie twój post czułam ,że ci sie należy ,że tak wszystkie dziewczyny po Tobie "pojechały"(w zasadzie to nadal tak uważam),ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem(jak mawiaja babcie:) )teraz musisz mocno się zastanowić,czy rozumiesz błąd jaki popełniłaś i swoje bezpodstawne fochy i żale do swojego mężczyzny?Jeśli tak to nie jestes jeszcze do końca taka...hmmm...żeby Cie nie urazić...głupiutka,powinnaś pójść do swojego lubego i najzwyczajniej w świecie go przeprosic i poprosić o czas i rozmowę(a raczej wiele rozmów)na temat waszego związku i waszej przyszłości..tu juz nie chodzi o to co zrobiłaś bo to tak głupie ,że nie warto nawet wspominać,ale o fakt jak traktujesz wasz związek...poczytaj swoje reakcje na opinie...vbądź co bądź o wiele mądrzejszych i dojrzalszych koleżanek i zastanów się czy decyzja o ślubie nie powinna zastac przełożona o...conajmniej kilka lat...a przynajmniej do czasu kiedy staniesz sie odpowiedzialną i mądrą kobietą,potrafiącą podejmować samodzielnie decyzje życiowe...pamiętaj to decyzja na całe życie i lepiej dla was obojga abys myślała ,że nieodwracalna(ps zamąż nie wychodzi się na próbę ,ale dlatego ,że jest się pewnym ,że chce się spedzić z druga osobą całe życie) ..pomyśl i się uspokój...nie ma co płakać..teraz bądź dzielna i wypij czare goryczy ,która ci się należy ...choc teraz zachowaj sie poważnie i odpowiedzialnie...powodzenia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

jestes głupią babą, no ale cóż takie tez sa na świecie......facet ma szczęście, że sie z Toba rozstał teraz, a nie po slubie....przynajmniej w papierach nie będzie widniało rozwodnik.......on jeszcze nie wie, że miał duże szczęście że nie będzie Twoim męzę, bo Ty na niego nie zasługujesz......
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Przestańcie natychmiast, to jest chore co tu sie dzieje !!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Każdemu się zdarza czasem wpaść w furię ale jednak są jakieś granice, których sie nie przekracza. Walnęcie takiego tekstu oznacza że nie masz żadnych zachamowań. Żeby komuś dowalić posuwasz się do naprawdę ciężkich ciosów i to poniżej pasa. Tylko z dugiej strony odnoszę wrażenie czy ten wątek to znów nie jest jakaś prowokacja, bo aż tródno mi uwierzyć, że ktoś może tak powiedzieć ukochanej osobie, nie myśląc o konsekwencjach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

ALE PRZECIEZ JA NIE POWIEDZIALAM, ZE MY SIE ROZSTALISMY, TYLKO, ZE MNIE OBRAZIL I TO JA SIE TERAZ ZASTANAWIAM, CZY DO NIEGO WROCIC !!!
LATW WAM JEST OCENIAC, BO NIE JESTESCIE W MOJEJ SKORZE!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Magda,
spróbuj pomyśleć co on czuł, gdy mu coś takiego wykrzyczałaś,
co byś zrobiła w jego sytuacji?
ja bym wyzwała od starych, ch.... złamanych,
i kazałabym mu się iść i p......lić z tą k...ą,
i jeszcze bym mu zaj....., tak by mu się zęby posypały (gdyby to nie było przez telefon)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

czytam te wszystkie watki - jestem facetem i dochodze do wniosku ze jeżeli Twoj facet jeszcze z Toba jest to musi byc baaaardzo zakochany i tak naprawdopodobniej jest... i jesli on z Toba jest a to TY zastanawiasz sie czy do niego wrocic :o to jestem w pelnym szoku. na Twoim miejscu w tym momencie to albo bym biegl do faceta i go przepraszal (mowie to jako facet-bylem kiedys w podobnej sytuacji i wybaczylem bo kochalem) ale to mocno i szczerze przepraszal albo zastanowil sie nad sensem zwiazku z Twojej strony bo widze ze Ty go chyba jednak nie kochasz i nie zaslugujesz na niego skoro to TY ZASTANAWIASZ SIE CZY MU WYBACZYC (:ooooo-jakby ktos pytal to to wielkie zdziwienie)..... sorki ale taka sytuacja jest dla mnie smieszna.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

aha zapomnialem dodac ze nie chcialo mi sie odpowiadac na ten watek ale po tym jak przeczytalem Twoja ostatnia wypowiedz to mnie krew zalala i jednoczesnie ogarnal wielki ironiczny smiech i musialem dodac swoja wypowiedz-zastanow sie nad soba dziewczyno - a jeszcze jedno facetowi to bym podpowiedzial ze bym na jego miejscu zostawil taka oto kobiete bo to mu na dobre nie wyjdzie (wiem z doswiadczenia)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

W takim razie nalezy mieć tylko nadzieję, że facet bedzie na tyle mądry, że zrobi z tym porządek i nie pozwoli sobie na takie cyrki z Twojej strony......niech znajdzie sobie nową szczera i prawdziwą miłośc, a nie zakłamaną, która w tak bezmyslny sposób próbowała go sprawdzić.......

Śmieszna jestes dziewczyno........a z Twoich watków teraz wynika, że to ty czekasz na przepraszam.......smieszna jestes...najpierw faceta wyzywasz, wmawiasz mu, że go nie kochasz, że go zdradzałaś.....a potem co rzuciłaś tekst " to żart"......a może Twoje zycie to jeden wieliki zart........zastanów się nad sobą.

A "Twojemu" facetowi zyczę duzo szczęścia i miłości.....z kobietą (a nie dzieckiem - w Twojej osobie).


sorry, ale jestes jak dla mnie bardzo prymitywna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

Śmieszna jestes!!!!!Wszystko macie załatwione do ślubu a ty takie numery wywijasz?:):)CIekawe co by bylo jakby to on ci taki umer wywinął!!!A ty myślałaś, że on będzie cie teraz przepraszał???Chyba nie dorosłaś do związku.....:(


image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Re: Zalamana... ;-(

A moze juz warto zakonczyc ten watek, bo jakos nie moge sie oprzec wrazeniu ze jego autorka zamiescila go dla zwiekszenia ruchu w sieci.... O pewnych sprawach rozmawia sie tylko ze swoim narzeczonym i wydaje mi sie, ze mocno nie na miejscu jest obnazanie swoich prywatnych klotni na forum ogolnym. Mysle, ze niewiele osob interesuje co tez wykrzyczala autorka swojemu narzeczonemu a jak on jej wulgarnie na to odpowiedzial.
Ludzie na tym forum sa pelni szczescia z powodu zblizajaceg sie slubu i wesela. Nie zasmiecaj dziewczyno ich uwagi swoimi pseudoproblemami, ktore wg mnie sa do rozwiazania w siwiecie innym niz wirtualny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0